Kolebka narciarstwa alpejskiego

Sankt Anton, 28/03/2011

Historia dzisiejszego Arlbergu związana jest ściśle z rozwojem narciarstwa i upowszechnieniem zimowej turystyki. Jest za pewne wiele miejsc w Alpach, gdzie na przełomie XIX i XX wieku eksperymentowano ze zjeżdżaniem na nartach, ale to właśnie tu zrobiono wiele, żeby przekonać świat o pierwszeństwie Sankt Anton i sąsiednich kurortów. Inna sprawa, że tę legendę można było poprzeć faktami: 1901 rok – założenie Skiclub Arlberg, 1921 rok – pierwsza szkoła narciarska, ale przede wszystkim pozycję Arlbergu zbudowały doskonałe warunki do uprawiania tego sportu – gwarancja śniegu do końca kwietnia i rozległe hale o zróżnicowanej konfiguracji. Nie bez znaczenia była też możliwość dojazdu pociągiem do samego centrum regionu.

Francja ma St.Tropez, Szwajcaria St.Moritz, a Austria chlubi się St.Anton – przeczytałem w jednym z przewodników. Zobaczyć najbardziej tradycyjny z austriackich ośrodków narciarskich, wydało mi się to dobrym pomysłem na zakończenie zimowego sezonu.

***

Pierwszy dzień na nartach jest zawsze taki sam – brakuje tchu, skręty nie wychodzą zbyt płynnie, trudno się zorientować w terenie. Dziś jeszcze na dodatek pogoda jest wyjątkowo niesprzyjająca. Góry oblepiła gęsta mgła. Na wysokości 2000 metrów jechać trzeba od tyczki do tyczki, wyznaczających trasę zjazdową. Okresowo sypią się z niewidocznego nieba granulki zmarzniętego śniegu, poniżej podstawy chmur zmieniające się w krople deszczu. Bez żalu kończymy ślizgi o czternastej. Na poznawanie tras Sankt Anton będzie jeszcze czas.

 

Czytaj dalej

Copyright © 2014