La Boca

04/02/2014

Jeżeli w Buenos Aires jest jakieś miejsce, w którym życie nie płynie swoim naturalnym nurtem, ale urządzone jest dla zdobycia uznania (i pieniędzy) przybyszów z innych miast i krajów, to jest nim Caminito w dzielnicy La Boca. Caminito czyli dróżka, alejka ledwie kilkudziesięciometrowej długości, lekko wijąca się, łamiąca porządek wyznaczony przez szachownicę ulic. Kiedyś podobno płynął tędy strumień, później ułożone tu były tory linii kolejowej. Po jej zamknięciu teren był opuszczony. W latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku stał się polem aktywności artystycznie uzdolnionych mieszkańców dzielnicy, inspirowanych przez żyjącego w pobliżu Benito Quinquelę Martina, uznanego malarza-neoimpresjonistę. Jego prace odznaczały się użyciem ostrych kolorów. Takie same wyraziste barwy – czerwień, żółć, seledyn, pomarańcz – zostały zastosowane do malowania fasad pobliskich domów, często pokrytych falistą blachą. To miało być twórcze odtworzenie wyglądu dzielnicy z jej początków, gdy osiedlali się tu biedni imigranci, przede wszystkim z rejonu włoskiej Genui, do klecenia swoich prymitywnych domów używający tego, co zbywało w pobliskich zakładach i porcie.

Niezwykły koloryt Caminito przyciąga turystów. Tu czekają na nich uliczni performerzy, tancerze tango, restauracje z argentyńskimi specjałami, sklepy z największym wyborem niedrogich pamiątek. Gdy przyjechaliśmy przed jedenastą, było jeszcze sennie. Dwie godziny później miejsce jest całkowicie odmienione. Całe grupy okupują tutejsze lokale, przechadzają się od sklepu do sklepu, robią zdjęcia barwnym budynkom. A w sąsiedniej ulicy stoją autokary z włączonymi silnikami i chodzącą klimatyzacją. Czekają na swoich pasażerów, aby zabrać ich w dalszy objazd.

Realne życie w La Boca wcale nie jest kolorowe. Wystarczy odejść kilkadziesiąt metrów, aby znaleźć się w świecie zaniedbanych, od lat nie remontowanych domów z wyblakłymi fasadami i ciasnymi pomieszczeniami. To i tak nie najgorzej. Gdy wcześniej jechaliśmy wzdłuż nabrzeża autobusem linii 20, widzieliśmy domy w całkowitym rozkładzie, bez okien, bez drzwi, z ludźmi przypominającymi jakieś koczownicze plemię. La Boca była dzielnicą biedy i taką dalej jest.

 

Czytaj dalej

 

Copyright © 2014