Las Malvinas son argentinas

07/02/2014

Claudio zostawił swoją wizytówkę. Jego firma zwie się Auto Remises Malvinas. Ostatni człon nazwy odnosi się do archipelagu wysp stanowiących brytyjską posiadłość zamorską, położonych na południowych krańcach Oceanu Atlantyckiego w odległości blisko 500 kilometrów od argentyńskich wybrzeży. W Polsce znamy je jako Falklandy, wywodząc nazwę od angielskiego, a nie hiszpańskiego oryginału. O zwierzchność nad tym terytorium toczy się długoletni, dyplomatyczny spór między Wielką Brytanią a Argentyną, a w 1982 roku doszło nawet do regularnej wojny. O ile jednak na wyspach brytyjskich temat ten poruszany jest okazjonalnie, o tyle dla Argentyńczyków przynależność Falklandów/Malwinów to sprawa najwyższej rangi. Podróżując, nie sposób nie natknąć się na spontanicznie namalowane hasła „Las Malvinas son argentinas” czy graffiti przedstawiające schematyczną mapę archipelagu w jasnoniebieskich i białych barwach argentyńskiej flagi. Jest też sporo firm, które jak Claudio, włączyły do swego szyldu nazwę wysp. Dla nas jest to trochę trudne do zrozumienia, bo nie mówimy, jak w przypadku Polski, o utracie rozległych terytoriów, które przez całe wieki stanowiły integralną część państwa, gdzie rozwijała się narodowa kultura. Falklandy/Malwiny mają łączną powierzchnię 12.000 km2, jest to więc ułamek procentu obszaru Argentyny (2.780.000 km2), zamieszkuje je ledwie trzy tysiące osób, panuje tam klimat subpolarny, zatem warunki do życia i rozwoju gospodarczego najlepsze nie są (gospodarka bazuje głównie na rybołówstwie i hodowli owiec). Nie ma się co dziwić, że dwa, trzy wieki temu, to odległe, niezbyt przyjazne człowiekowi terytorium nie było miejscem intensywnej kolonizacji. Najpierw (w latach sześćdziesiątych XVIII wieku) osiedlili się tu przybysze z Francji i Anglii (niezależnie od siebie), potem Francuzi scedowali swoją kolonię na Hiszpanię, a Anglicy w ogóle opuścili wyspy. Po przekształceniu się Wicekrólestwa Río de la Plata w niezależne od Hiszpanii Zjednoczone Prowincje Río de la Plata nowe rządy podejmowały próby organizacji stałego osadnictwa, ale ich wpływ na losy Falklandów/Malwinów był realnie niewielki. Wystarczyło przybycie brytyjskiej fregaty w 1833 roku, aby w bezkrwawy sposób zwierzchnictwo nad archipelagiem dostało się w ręce Wielkiej Brytanii.

Przynależność Falklanów/Malwinów stała się dla Argentyńczyków sprawą narodowego honoru dopiero w okresie rządów Juana Perón. Na początku był to element lewicowej, antyimperialnej propagandy, wpisujący się zresztą w ogólnoświatowy trend dekolonizacyjny, ale szybko postulat ten zyskał powszechną akceptację. Na tę kartę chcieli też postawić generałowie sprawujący dyktatorskie rządy od 1976 roku. W latach gospodarczej stagnacji i niepokojów społecznych mieli nadzieję, że przejęcie kontroli nad Falklandami/Malwinami przyniesie im długoletnie ogólnonarodowe poparcie. I tak 2 kwietnia 1982 roku argentyńskie wojska wylądowały na wyspach, szybko je zajmując. Argentyńscy generałowie wierzyli, że brytyjski rząd nie będzie w stanie podjąć militarnej akcji na większą skalę. Stało się jednak inaczej. Naprędce zorganizowano siły ekspedycyjne i już 25 kwietnia doszło do pierwszej wymiany ognia. W dniu 2 maja miał miejsce najpoważniejszy incydent w czasie zmagania obu stron – brytyjska łódź podwodna zatopiła krążownik General Belgrano, w wyniku czego 323 argentyńskich marynarzy zginęło. Z kolei 4 maja zatopiony został niszczyciel HMS Sheffield, a śmierć poniosło dwudziestu Brytyjczyków. Działania wojenne toczyły się dalej na morzu i w powietrzu, a pod koniec maja przeniosły się także na ląd. Z każdym dniem dominacja wojsk brytyjskich była coraz większa. Czternastego czerwca poddał się argentyński garnizon w stołecznym Stanley i tym samym wojna dobiegła końca. W sumie trwała zaledwie dwa i pół miesiąca, ale pochłonęła 907 ofiar, z których większość – 649 – stanowili Argentyńczycy.

Przegrany konflikt wykazał słabość armii, a generałowie stracili moralne prawo do sprawowania rządów. W 1983 roku wraz z wolnymi wyborami i ukonstytuowaniem się nowych władz bezpowrotnie zakończyła się epoka dyktatorskich rządów. Nieoczekiwanie wojna doprowadziła do powrotu demokracji, ale brytyjskie panowanie w archipelagu Falklandów/Malwinów stanowi dalej zadrę w sercach wielu Argentyńczyków.

Problem polega na tym, że Malwiny może argentyńskie są, ale Falklandy na pewno brytyjskie.

Czytaj dalej

Copyright © 2014