Budapeszt i my

15 sierpnia 2013

Po 17.00 przyjazd na kemping Római (Rzymski – bo w tym rejonie w starożytności istniało rzymskie miasto zwane Aquincum). Kemping wraz z sąsiadującym kąpieliskiem termalnym położony jest w dużym kompleksie parkowym, niestety trochę zaniedbanym. Lata świetności ma za sobą, ale jest przestronny, a sanitariaty bez zarzutu. Łatwy dojazd do centrum – kolejką podmiejską H5 ok. 15 min. Skorzystaliśmy z niej wieczorem, dojechaliśmy do końcowej stacji, potem tramwajem, autobusem i wreszcie na nogach – wspięliśmy się na wzgórze Gellerta, żeby stamtąd podziwiać nocną panoramę miasta.

16 sierpnia 2013

Z nabrzeża Dunaju popłynęliśmy w dół rzeki tramwajem wodnym. Przepłynęliśmy przez całe centrum miasta. Wysiedliśmy przy moście Petőfiego. Potem tramwajem dojechaliśmy do południowego krańca wyspy Małgorzaty. Spacerem doszliśmy do kąpieliska termalnego Palatinus, gdzie spędziliśmy mile popołudnie. Wieczorem ponownie przyjechaliśmy na przechadzkę po rozświetlonym Budapeszcie – przeprawiliśmy się mostem Łańcuchowym na stronę Pestu.

17 sierpnia 2013

Wyjechaliśmy kolejką szynową (Sikló) na wzgórze zamkowe, skąd przeszliśmy pod kościół Macieja i Basztę Rybacką. Starą linią metra dotarliśmy pod kąpielisko termalne Széchenyi, które nie przypadło nam jednak do gustu. Wróciliśmy na kemping, a po posiłku udaliśmy się na sąsiednie kąpielisko Római Fürdő. Wieczorem byliśmy na nabrzeżu, gdzie w jednej z knajpek zjedliśmy węgierską kolację – zupa rybna, gulasz, palacsinta, itp.

18 sierpnia 2013

Wykupione wcześniej zwiedzanie Parlamentu. Potem spacer pod katedrę św. Stefana. Wyszliśmy na kopułę dla zobaczenia panoramy miasta. W południe msza św. Powrót na kemping i relaks w Római Fürdő. Wieczorem po zmroku odbyliśmy ostatnią wycieczkę – tramwajem nr 19 wzdłuż Dunaju, przejście na drugi brzeg mostem Wolności, tramwajem nr 47 przez centrum Pestu do Deák Ferenc tér, a stamtąd metrem M2 do Batthyány tér, gdzie czekała nasza podmiejska kolejka.

19 sierpnia 2013

Najmniej przyjemna rzecz – zwijanie namiotu. Wyjazd. Jeszcze tylko przystanek w supermarkecie na zakup kilku lasek salami.

Copyright © 2014