Eurocopa

Isla Cristina, 01/07/2012

Finał Euro 2012, zwanego tutaj Eurocopa, i jego ostateczne rozstrzygnięcie – zwycięstwo Hiszpanii – dały nam możliwość udziału w spontanicznej fieście, radosnej celebracji sukcesu sportowego w najbardziej popularnej na świecie dyscyplinie. Szkoda, że poziom polskiej piłki nożnej nie rokuje jakichkolwiek nadziei, abym za swego życia doczekał podobnego wydarzenia w kraju ojczystym.

Flagi Hiszpanii wisiały w wielu oknach już w trakcie turnieju, bary zapraszały na wspólne oglądanie transmisji, ale oczywiście największe emocje towarzyszyły rozgrywkom w ostatni dzień mistrzostw, niedzielę 1 lipca. Dominacja drużyny hiszpańskiej nad włoską była tak zdecydowana, że miejscowi mieli wystarczająco dużo czasu na przygotowanie się do zabawy. Iker Casillas nie zdążył jeszcze wznieść pucharu, kiedy na ulice Isla Cristina (i z pewnością dziesiątek hiszpańskich miast i setek miasteczek) wyjechały samochody przystrojone w narodowe barwy, obsadzone przez starszych i młodszych kibiców płci męskiej i żeńskiej. Świętowali wszyscy. Wkrótce aut było tak dużo, że radosna kawalkada wśród głośnych klaksonów i dudniącej muzyki z trudem poruszała się naprzód. Główna aleja została całkowicie zakorkowana. Somos campeones! Viva España!

Czytaj dalej

Copyright © 2014