Nadgraniczna forteca

Castro Marim, 04/07/2012

Aż trudno uwierzyć, ale do 1991 roku to przeprawa promowa przez Guadianę dawała jedyną możliwość podróży wzdłuż wybrzeża z Hiszpanii do Portugalii. Promy kursowały (dalej kursują, ale ma to znaczenie jedynie dla lokalnego ruchu) między hiszpańskim Ayamonte a portugalskim Vila Real de Santo Antonio. Dopiero od dwudziestu lat funkcjonuje bezkolizyjna przeprawa mostowa, uruchomiona nieco bardziej w górze rzeki. Most (Puente Internacional del Guadiana vel Ponte Internacional do Guadiana) wybudowano z rozmachem – wysokie na 100 metrów pylony dominują w krajobrazie delty granicznej rzeki.

Mniej więcej w połowie dystansu między mostem a trasą promów na wzgórzu znajdującym się po portugalskiej stronie znajdują się ruiny zamku, który podobnie jak leżące u jego stóp miasteczko zwany jest Castro Marim. Wystarczy wspiąć się na jego mury, aby zrozumieć jak strategicznie ważną funkcję pełnił niegdyś, strzegąc południowych granic królestwa przed zakusami sąsiadów z Kastylii i dopiero co wypartych z tych ziem Maurów.

Piękny widok roztaczał się stamtąd na całą okolicę. Tylko brać aparat i pstrykać. Dopiero przeglądając później zdjęcia, zauważyłem, że nie mam ani jednego prezentującego sam zamek z perspektywy doliny.

Wracając do samochodu mijaliśmy podchodzącą w górę rodzinę Portugalczyków. Spytali się nas o godzinę zamknięcia zamku dla zwiedzających. Zgodnie z prawdą powiedzieliśmy im, że czynne jest do siódmej, a brakowało do tej godziny jedynie pięciu minut. Poszli dalej spokojnie, nie zdradzając jakichkolwiek objawów podenerwowania. Dopiero po dobrej chwili uświadomiliśmy sobie dlaczego – my zegarki mieliśmy nastawione według czasu hiszpańskiego, a w Portugalii dopiero dochodziła szósta. Takie są skutki częstego podróżowania między Hiszpanią a Portugalią – mogą mieszać się języki, można zapomnieć właściwą godzinę

Czytaj dalej

Copyright © 2014