Ça va?

08/10/2008

EasyJet. Lot 3816. Balice – Charles de Gaulle. Tania linia lotnicza, ale serwis na najwyższym poziomie. Stewardzi, jeden starszy, jowialny, i trzech młodszych, energicznych. Z naturalną lekkością podchodzą do swoich obowiązków. Nie jest to wyuczona sztuczna grzeczność personelu Lufthansy.

Linia tania, więc wszystkie przekąski i napoje są odpłatne. Starszy ze stewardów przez mikrofon zachęca do posiłku. Najpierw po angielsku: sandwich, ham, cheese, coffee, tea. Brzmi to strasznie przyziemnie, jakbyśmy nie znajdowali się 10.000 metrów nad ziemią. A potem po francusku: Mesdames et Messieurs. Permettez-moi de vous présenter une sélection d’entrées. Aujourd’hui, nous allons vous servir des sandwichs au jambon ou au fromage. Vous pouvez également ordonner… Zwiewnie i elegancko. Można się poczuć jak przeniesionym do wykwintnej restauracji. Ale za chwilę podjeżdża steward z wózkiem i to jest jednak sandwich, ham, cheese, itd.

Czytaj dalej

Copyright © 2014