Île de la Cité

10/10/2008

Wedle kalendarza jesteśmy tu już trzeci dzień, ale tak naprawdę to dla nas pierwszy dzień prawdziwego zwiedzania miasta. Linią metra nr 11 dojeżdżamy do stacji Châtelet. Sto metrów i jesteśmy nad Sekwaną. Mostem przechodzimy na wyspę. Île de la Cité – kolebka Paryża i Francji. Mijamy Pałac Sprawiedliwości, miejsce, gdzie w średniowieczu wznosiła się królewska rezydencja. Przystajemy przed wiodącą na dziedziniec, wspaniałą, kutą z żelaza i złoconą bramą. Tuż obok wejście do Sainte-Chapelle, kaplicy zamkowej ufundowanej przez Ludwika IX na pomieszczenie nabytych przez niego najcenniejszych świętych relikwii. Niestety kolejka oczekujących na wejście jest długa, a nasz plan zwiedzania dość napięty. Idziemy więc wprost do katedry Notre Dame. Monumentalna, fascynująca, żywa. W zlaicyzowanej republice ostoja sacrum. Potem chwila odpoczynku na tyłach katedry (to skwer Jana XXIII). Przechodzimy na wyspę Św. Ludwika z zamiarem dostania się pod Hôtel Lambert, historyczną emigracyjną siedzibę rodziny Czartoryskich i obozu niepodległościowego zarazem. Ostatecznie poprzestajemy na dotarciu pod gmach Biblioteki Polskiej (założona w 1838 roku) i Muzeum Adama Mickiewicza przy Quai d’Orléans. Nie są to godziny otwarcia, więc robimy tylko pamiątkowe zdjęcie i przechodzimy pobliskim mostem na południowy brzeg Sekwany.

Jeszcze nigdy nie zawiodłem się na katedralnych skarbcach – przedmiotach, dziełach udostępnionych w tych kościelnych muzeach. Większość zwiedzających tu nie zagląda – z braku czasu, z braku chęci zapłacenia paru euro, a może z przekonania, że zobaczyli już to, co najważniejsze. A najciekawsze rzeczy, poza samą architekturą, można zobaczyć w skarbcu, bo tylko tu mogą być należycie zabezpieczone. Nawet nie chodzi o to, że mają wielką wartość materialną (choć wiele z nich faktycznie ma); są cenne bo stanowią pamiątki z przeszłości, spoczywały kiedyś w rękach osób świętych i koronowanych.

A w skarbcu Notre Dame zobaczyć można przedmioty naprawdę wyjątkowe, jedne z najbardziej ważnych dla chrześcijańskiej tradycji. To relikwie Męki Pańskiej nabyte przez króla Ludwika IX od łacińskiego cesarza Bizancjum, do rewolucji francuskiej przechowywane w Sainte-Chapelle. Najcenniejsza z nich jest bez wątpienia korona cierniowa, zamknięta w pięknym XVIII-wiecznym relikwiarzu. Z kolei pamiątką po samym Ludwiku IX, królu, którego życie uznane zostało za święte, jest skromna tunika. Serce może też mocniej zabić na widok oryginalnego ornatu papieża Jana Pawła II ze Światowych Dni Młodzieży z 1997 roku, zaprojektowanego przez uznanego kreatora mody, Jean-Charles de Castelbajac. Tak więc, zwiedzajmy katedralne skarbce!

Czytaj dalej

Copyright © 2014