Paryska moda

11/10/2008

Dwa lata wcześniej byliśmy w Mediolanie. Przejazdem. Wpadliśmy do centrum ledwie na dwie godziny. To był marzec, dopiero budziła sie wiosna, turystów było mało. Obywateli miasta może też nie za wielu (jak to w senne sobotnie południe), ale ci, których widzieliśmy, nosili się z jakąś łatwo dostrzegalną elegancją. Jakby poczucie estetyki nie pozwalało im na byle jaki ubiór nawet przy wyprowadzaniu psa na spacer czy załatwianiu weekendowych sprawunków. Moda, szyk, design – oni to naprawdę muszą mieć we krwi.

A w Paryżu… Obojętnie czy na Champs-Élysées, czy w metrze wszędzie króluje przeciętność, popularny miejski styl, luźne, workowate stroje, niedbale dobrana garderoba. To nie jest jednak tylko taki nowoczesny modowy trend. Można się narazić na zarzut rasizmu, ale to fakt obiektywny, że odsetek imigrantów jest w Paryżu bardzo duży. To się czuje, to widać. Ci ludzie, czy to ze względów finansowych, czy też odmiennego poczucia estetyki, noszą się po prostu inaczej niż rdzenni paryżanie. Paryż stolicą mody? Raczej już nie.

Czytaj dalej

Copyright © 2014