Spocząć na Père-Lachaise

11/10/2008

Po południu jedziemy na Père-Lachaise. Z Republique to tylko trzy stacje metrem (po raz kolejny przekonujemy się, jak dobry punkt wybraliśmy na naszą bazę w Paryżu).

Père-Lachaise jest niewątpliwie najbardziej znanym i odwiedzanym cmentarzem na świecie, choć na początku nic na to nie wskazywało. Kiedy otwarto go w 1804 roku wydawał się leżeć zbyt na uboczu, a na dodatek miał charakter republikański, świecki (ziemia nie była poświęcona przez Kościół). Dopiero z czasem, również po świadomej decyzji przeniesienia tu doczesnych szczątków sławnych Francuzów (Jean de la Fontaine, Molière, Abelard i Heloiza) stawał się coraz bardziej popularną, a w końcu i prestiżową nekropolią.

Początek jesieni, słoneczny dzień. Przyroda jeszcze pozwala cieszyć się życiem, ale już wyczuwa się słabnące siły natury. I cisza, charakterystyczna cisza cmentarzy. Przejmująca atmosfera spaceru zadbanymi alejkami wśród mogił ludzi, którzy przeminęli. Można tu iść z mapą w ręku, od jednego do drugiego grobowca pochowanych sław, a lista jest ich długa. My poza grobem Fryderyka Chopina nie mamy określonego celu. Po prostu spacerujemy. Mimowolnie trafiamy na polskie nazwiska. Widomy znak jak liczna była polistopadowa emigracja, jak mocno musiała zaznaczyć swoją obecność w Paryżu połowy XIX wieku.

Czytaj dalej

Copyright © 2014