Divina Sicilia

Od  27 czerwca do 11 lipca. Wakacje 2016 roku spędziliśmy na Sycylii.

Miało być i było inaczej niż zwykle. Zamiast pakietu wykupionego w biurze podróży, wszystko zorganizowaliśmy samodzielnie – przelot na trasie Kraków-Trapani samolotem Ryanair, apartament w letniskowym domu zarezerwowany poprzez airbnb.com, wynajęty samochód na miejscu. Zamiast hotelu z pełną obsługą, mieliśmy możliwość swobodnego spędzania czasu wedle własnego rytmu i upodobania. Do takiej formuły letniego wypoczynku Sycylia nadaje się wyjątkowo, gdyż szczęśliwie uniknęła zagospodarowania wedle modelu masowej turystyki. Nie ma tu gigantycznych ośrodków wakacyjnych pobudowanych jeden przy drugim. Noclegi można wynająć jedynie w prywatnych domach lub niewielkich hotelikach, nie wyróżniających się wielkością spośród pozostałej zabudowy. Skutkiem takiej ograniczonej bazy jest relatywnie mała ilość turystów spoza Włoch. Faktycznie obcy język słyszeliśmy z rzadka. W zamian otrzymuje się możliwość spędzenia wakacji na sposób włoski, leniwych, bezstresowych, wypełnionych radością ze wspólnie przeżytego czasu.

Jak na terytorium położone skrajnie na południu Europy, Sycylia jest zaskakująco zieloną wyspą. Widać wody ma pod dostatkiem, bo uprawne pola są stałym elementem pejzażu, rozciągają się w dolinach i wstępują wysoko na zbocza. Plantacje winorośli, gaje oliwne, łany zbóż w rozległym pofalowanym krajobrazie tworzą atmosferę sielanki, idylli. W nadmorskim pasie dzikie skaliste góry piętrzą się nad krystalicznie niebieską taflą, stanowiąc monumentalną dekorację dla leżących pośród nich piaszczystych plaż.

Tłumu wczasowiczów nie było, a wręcz przeciwnie. Byliśmy nawet zaskoczeni, że zaczął się już lipiec, a na plaży było tak luźno – każdy mógł zająć miejsce oddalone o kilkanaście metrów od sąsiadów. Jedynie w niedziele sytuacja zmieniała się diametralnie. Wtedy chyba wszyscy mieszkańcy okolicznych miasteczek wylegali ze swoich domów, przy dojazdach do plaż tworzyły się korki, robiło się gwarno. Dla nas było to chwilowe urozmaicenie spokojnie toczącego się życia.

W zasięgu ręki mieliśmy do zobaczenia wiele interesujących miejsc. W efekcie nie wypuszczaliśmy się w dłużej trwającą podróż niż godzinę jazdy samochodem. Nie było sensu pędzić gdzieś dalej po to tylko, żeby potem móc się chwalić, że byliśmy jeszcze tam i ówdzie. Nastawiliśmy się na codzienne czerpanie z tego, co ma do zaoferowania okolica. A choć poznaliśmy dobrze tylko jej zachodni skrawek, po tych dwóch tygodniach śmiało możemy powiedzieć: Sycylia jest naprawdę boska!

aa IMGP1054 (Copy)

Czytaj dalej

Copyright © 2014