Venti minuti? Mamma mia! (Riserva dello Zingaro)

Wizyta w rezerwacie przyrody Zingaro przyniosła nam wielkie rozczarowanie. Zupełnie nie rozumiem, skąd tyle zachwytów, pozytywnych emocji można znaleźć w relacjach innych turystów.

Rezerwat został utworzony w 1981 roku po protestach przeciwko budowie drogi łączącej bezpośrednio Castellammare del Golfo z San Vito Lo Capo. Zdecydowano o pozostawieniu siedmiokilometrowego odcinka wybrzeża w jego pierwotnej postaci. Wybrzeże tworzą tu surowe góry schodzące bezpośrednio do morza. Na styku skały-morze powstały małe zatoczki z krystalicznie czystą wodą. Jedynie cztery z nich dostępne są od strony lądu. Pierwsza zlokalizowana jest w niewielkiej odległości od wejścia do rezerwatu od strony Scopello (wejść można też od San Vito). Uznaliśmy ją za zatłoczoną, bo Sycylia przyzwyczaiła nas do pustych plaż. Nie zatrzymując się, poszliśmy dalej. Ścieżka biegła trawersem. W dole pływały mniejsze i większe stateczki z turystami na pokładzie, gromadnie kotwicząc w miejscach niedostępnych od strony lądu. Z naturą nie miało to wiele wspólnego. Początkowo mieliśmy nadzieję, że za kolejnym zakrętem otworzy się jakaś zniewalająca perspektywa, ale za każdym razem widok był równie monotonny. Wędrówka w pełnym, upalnym słońcu, przy pozostającym w bezruchu powietrzu, robiła się coraz bardziej uciążliwa. Najpierw zawróciły Agnieszka i Kamila. My z Dorotą poszliśmy jeszcze 15 minut dalej, licząc na dotarcie do drugiej zatoczki. Zobaczyliśmy ją z oddali, pewnie trzeba by jeszcze dołożyć dziesięć minut marszu. Nie mieliśmy na to ochoty.

Wracając, mijaliśmy grupki spoconych, dyszących turystów. Większość niosła ze sobą sprzęt plażowy. Ich celem był relaks nad wodą, a nie trekking. Niektórzy w zaawansowanym wieku, niektórzy z małymi dziećmi, chyba nie zdawali sobie sprawy, ile wysiłku kosztować ich będzie ten spacer (na mapce dostępnej przy wejściu brak jest informacji o czasowych odległościach). Jedna z kobiet zagadnęła mnie po włosku. Zrozumiałem, że chodzi jej o plażę. Twenty minutes – odpowiedziałem po angielsku. Na to ona z lekkim przerażeniem w głosie: Venti minuti? Mamma mia!

A najładniejszy widok na tym odcinku wybrzeża można zobaczyć nie w Zingaro, lecz przy dojeździe do rezerwatu, w Scopello, ze skałami piętrzącymi się tuż nad wodą i znajdującymi się na nich ruinami wież strażniczych.

Czytaj dalej

Copyright © 2014