W miejskim zgiełku (Palermo)

Palermo, stolica Sycylii, jest dużym miastem, liczy blisko 700 tysięcy mieszkańców. My chcieliśmy jedynie dotrzeć do centrum, zobaczyć najważniejsze zabytki i generalnie poczuć atmosferę tego miejsca. Dojazd wydawał się łatwy – z Monreale prowadziła prosta droga aż pod sam pałac królewski. Kierunek był więc jasny, natomiast trzeba było skupić się na samej jeździe, bo manewry wykonywane przez miejscowych kierowców nie zawsze są przewidywalne (szczególnie że w ogóle nie używają tu kierunkowskazów), a ruch był duży. Gdy już wydawało się, że bez przeszkód dotrzemy do celu, wpadliśmy w korek. Przed nami trwała jakaś wielka manifestacja, policja blokowała ulicę i kierowała wszystkie auta w przecznicę. Z konieczności skręciliśmy w nią i tak zaczęła się nasza podróż przez labirynt starego Palermo. Owszem mieliśmy ochotę zatrzymać się, zostawić samochód i dalej pójść pieszo, ale nigdzie nie było nawet małego wolnego poletka, żeby zaparkować naszego Peugeota 206. Początkowo kontrolowaliśmy jeszcze kierunek jazdy, ale wkrótce musieliśmy poddać się dyktatowi licznych znaków nakazu i zakazu, regulujących ruch w ciasnych uliczkach. W pewnym momencie wyjechaliśmy niespodziewanie na główną Via Vittorrio Emanuele. Była dziwnie pusta. Spacerowały nią jedynie grupki ludzi i choć co kwartał mijaliśmy znak zakazu wjazdu z informacją, że nie dotyczy on tylko pojazdów uprzywilejowanych, sunęliśmy naprzód, licząc na to, że wszystkie siły policyjne zaangażowane są w ochronę terenu manifestacji. Faktycznie nikt nas nie zatrzymywał. Po kilkuset metrach dotarliśmy do pierwszej przecznicy o szerokości, którą można by uznać za normalną dla miejskiej ulicy. Skręciłem w nią, ale tu znowu nie było miejsca do zaparkowania, a zjazd w bok oznaczałby ponowną wędrówkę klaustrofobicznymi korytarzami. Jechaliśmy więc dalej i dalej, zdając sobie sprawę z tego, że oddalamy się od centrum. I kiedy zacząłem godzić się już z myślą, że nasze zwiedzanie Palermo ograniczy się do widoków zza szyby samochodu, natrafiliśmy na kolejną szeroką przecznicę, a po przejechaniu nią kilkudziesięciu metrów udało nam się zaparkować auto. Cud!

Dysponowaliśmy jedynie małą mapką Palermo o wymiarach 20 x 14 centymetrów. Mogła służyć do generalnej orientacji, a my potrzebowaliśmy przejść teraz w poprzek całej dzielnicy. Ta część miasta pocięta jest gęsto całkowicie nieregularnie biegnącymi uliczkami. Zgubić się tu jest bardzo łatwo. Trochę kluczyliśmy, nie wyszliśmy w punkcie, w którym się spodziewaliśmy, za to zobaczyliśmy stare Palermo bez żadnych upiększeń, brudne, sypiące się, chaotyczne.

Palermo to miasto baroku. Zabytki z tej epoki – kościoły i pałace – dominują w pejzażu centralnej dzielnicy. Także wiele budowli z lat wcześniejszych zostało przebudowanych wedle stylu modnego w wiekach XVII i XVIII. Stąd pewnym nadużyciem jest nazywanie pałacu królewskiego normańskim. To raczej chwyt marketingowy. Struktura średniowiecznego zamku została wtopiona w znacznie większe późniejsze założenie, gdy rządy na Sycylii sprawowali Hiszpanie. Owszem można tu zobaczyć kaplicę pałacową z oryginalną dekoracją z czasów normańskich (pominęliśmy, bo tego dnia widzieliśmy już utrzymane w tym samym stylu mozaiki w Monreale), ale raczej nic interesującego poza tym. Z kolei gmach katedry konsekrowanej za panowania Wilhelma II (zbudowanej na bazie wcześniejszej struktury) był zbyt duży, żeby wymazać normańskie pochodzenie, ale dodano mu barokową kopułę. To nawet tak nie razi, gorzej z wnętrzem. Barokowe dekoracje zupełnie nie pasują do formatu świątyni, wyglądają ciężko, nijako.

W tylnej części południowej nawy katedry umieszczono królewskie grobowce (przeniesiono je tutaj w trakcie przebudowy wnętrza w XVIII wieku). Wstęp do tej sekcji jest płatny. Gdy się tam znalazłem, byłem trochę rozczarowany – wyobrażałem sobie, że zejdziemy do średniowiecznej krypty, a forma nagrobków odpowiadać będzie królewskiemu splendorowi. Tymczasem były one proste, choć wykonane ze szlachetnych materiałów, i ułożone jeden obok drugiego w bocznych kaplicach.

Pierwszy grobowiec, który widzi się po wejściu, należy do Fryderyka II (1194-1250), cesarza rzymskiego, króla niemieckiego i jerozolimskiego, króla Sycylii. Z urodzenia był Niemcem,  wnukiem cesarza Fryderyka Barbarossy i synem cesarza Henryka VI z rodu Hohenstaufów, ale płynęła w nim też normańska krew, gdyż jego matka Konstancja była córką Rogera II. Po bezpotomnej śmierci Wilhelma II prawa do tronu przeszły na Henryka VI (jako męża Konstancji), który zdołał je wyegzekwować pomimo oporu miejscowych możnych. W trzy lata po koronacji Henryk jednak zmarł. Trzyletni Fryderyk nie miał szans na przejęcie całego dziedzictwa ojca. Matka walczyła, żeby zapewnić mu przynajmniej rządy na Sycylii. Fryderyk spędził tu niespokojne dzieciństwo (Konstancja zmarła wkrótce po mężu) i młodość. Został dobrze wykształcony, zapowiadał się na energicznego władcę południowego państwa. Gdy miał siedemnaście lat, niespodziewanie karty historii odwróciły się – cesarz Otton IV z konkurencyjnego rodu Welfów popadł w niełaskę papieża, a większość niemieckich książąt przeszła do obozu Hohenstaufów. Fryderyk opuścił rodzinną Sycylię i wyruszył w niebezpieczną wyprawę na północ, aby zdobyć cesarskie regalia (co nastąpiło ostatecznie w 1220 roku). Z racji swoich sycylijskich korzeni Fryderyk II był wyjątkowym cesarzem. Bardziej niż sprawami niemieckimi żył polityką w regionie Morza Śródziemnego. Ta jego aktywność prowadziła do ciągłych konfliktów z dążącym do prymatu papiestwem, które dodatkowo czuło się zagrożone przez zjednoczenie w jednych rękach cesarskich ziem w Północnej Italii i królewskich w Południowej. Panowanie Fryderyka II, choć budzące wiele kontrowersji u współczesnych, stanowiło zwieńczenie złotej ery Sycylii, kiedy państwo założone przez normańskich zdobywców było jedną z największych europejskich potęg. Po śmierci cesarz miał znaleźć kontynuatora w osobie swojego syna Konrada, ale ten zmarł cztery lata później. Papiestwo wykorzystało tę sytuację do zerwania z dziedzictwem Hohenstaufów poprzez osadzenie na sycylijskim tronie Karola Andegaweńskiego, brata króla Francji. Jego rządy nie cieszyły się uznaniem miejscowych, na wyspie wybuchła rebelia zwana nieszporami sycylijskimi (1282). W ich wyniku doszło do podziału królestwa – część kontynentalną zachowali Francuzi, na wyspie zainstalowała się dynastia aragońska. Politycznie i gospodarczo Sycylia zaczęła przesuwać się na peryferie europejskiego świata.

ea IMGP0677 (Copy)

Główne drogi na Sycylii są w bardzo dobrym stanie, natomiast podróżując lokalnymi można się natknąć na różne niespodzianki.

Czytaj dalej

Copyright © 2014