Vir, jeszcze jedna wyspa w kolekcji

Kilka kilometrów od Ninu znajduje się most, umożliwiający przeprawę na wyspę Vir. Nie jest to takie ekscytujące przeżycie jak przejazd na Pag, raz, że teren płaski, dwa, że rozpiętość mostu dużo mniejsza, a poza tym wjeżdżamy od razu na teren bardzo zurbanizowany. W bok od drogi głównej co kawałek odchodzą bardzo wąskie przecznice, przy których znajdują się domy. Nie są one duże, parterowe, piętrowe, ale ich zagęszczenie sprawia, że całość nie wygląda najlepiej. Tak jakby stara wioska rybacka przytkała się od liczby wzniesionych w krótkim okresie dacz.

Zupełnie odmienny jest drugi kraniec, pofałdowany i zupełnie dziki, na który można dotrzeć w mniej niż piętnaście minut. Ostatni odcinek trasy jest objęty zakazem ruchu, ale nikt się nim nie przejmuje (i chyba nikt tego nie kontroluje). Na końcu wybrzeże jest klifowe, a skały mają nietypowy rdzawy kolor.

Wracając, zjechaliśmy z głównej drogi do miejscowości Lozice. Nabrzeże było ładnie zagospodarowane, z promenadą i portem rybackim w zatoce. Po drugiej stronie widać było skały Pagu, a ponad nimi turnie Gór Dynarskich. Z tego kierunku wiał tak porywisty wiatr, że trudno było rozłożyć się nad wodą. Mimo chłodu wszedłem do morza i to była moja ostatnia kąpiel w Chorwacji.

Czytaj dalej

Copyright © 2014