Nazaré, mekka surferów

Trochę kluczyliśmy, ale ostatecznie pół godziny po opuszczeniu Batalhii znaleźliśmy się nad oceanem. Tu od razu ruch był większy. Niedziela, słoneczna pogoda, trudno się dziwić. Miejscowość, do której zgodnie z planem dotarliśmy, nazywa się Nazaré i jest dość rozległa. Właściwie to są dwie miejscowości w jednej. Dolna część leży bezpośrednio nad morzem przy długiej i szerokiej piaszczystej plaży, część górna, zwana popularnie Sitio, zbudowana jest na wysokim klifie. Nie mieliśmy czasu, żeby odwiedzić obie części, skręciliśmy do Sitio.

Nazaré sławne jest z gigantycznych fal, które z uwagi na specyficzne ukształtowanie dna morskiego potrafią się tu tworzyć. To przyciąga najlepszych profesjonalnych surferów, przyjeżdżających do Nazaré bić rekordy. Kultowe miejsce stanowi fort z latarnią morską, znajdujący się na wysuniętym cyplu. Z Sitio prowadzi tam droga, dojście zajmuje pięć minut. Kiedy my byliśmy, wiał mocny wiatr, ale fale nie przekraczały standardowej wysokości. Zmagania surferów można było zobaczyć jedynie na ekranie telewizora (nawet w tej formie wyglądały ekscytująco, co dopiero na żywo), za to w jednej z sal eksponowane są oryginalne deski surfingowe mistrzów tego sportu. Dla fanów to musi być niezła gratka.

Czytaj dalej

Copyright © 2014