Praia do Guincho

Wracaliśmy do Cascais wzdłuż wybrzeża. Droga wiodła serpentynami w dół. W oddali majaczyły już zabudowania miasteczka. Musieliśmy jednak przegapić zjazd na główną drogę, gdyż nagle wyjechaliśmy spośród drzew wprost na ogromne pole piasku, oświetlone zmierzającym na spoczynek słońcem, obramowane wydmami i klifami, z wdzierającymi się nań potężnymi falami oceanu. Widok był olśniewająco piękny. Zaparkowaliśmy auto i tak nieplanowo znaleźliśmy się na Praia do Guincho.

Plaża była długa i niezmiernie szeroka, a na niej ledwie kilkanaście osób. Agnieszka zaraz zdjęła buty i zaczęła brodzić po wodzie. Była lodowato zimna, ale w lecie temperaturę ma niewiele wyższą. Ruszyliśmy w kierunku przeciwległego końca. Było zaskakująco ciepło. Wiał tylko delikatny wiatr. Szum morza działał kojąco.

Ten dzień zapowiadał się nie najlepiej. Rano było pochmurnie, padał nawet deszcz, a potem wszystko potoczyło się dobrze. Sintra, Cabo da Roca i teraz wisienka na torcie, skąpana w złotym zachodzącym słońcu Praia do Guincho. Pięknie!

Czytaj dalej

Copyright © 2014