Es Trenc

Najpiękniejsza plaża na Majorce to Es Trenc. Jedźcie do Es Trenc – powiedziała nam Belgijka pracująca w wypożyczalni samochodów, od dwudziestu lat spędzająca po parę miesięcy na wyspie. Pojechaliśmy więc tam.

Po drodze Campos, miasteczko senne i sprawiające wrażenie opustoszałego, podobnie jak wszystkie położone na majorkańskiej mesecie. Jedynie na głównej ulicy panuje ruch, bo dziś sobota, dzień targowy. Sznur kramów rozcina centrum miejscowości. Na jednym krańcu owoce i warzywa, na drugim antyki, w środku szwarc, mydło i powidło.

Jedna z bocznych uliczek odchodzi w kierunku parafialnego kościoła. To ciężka, surowa, kamienna bryła, nadgryziona zębem czasu. Właściwie chcieliśmy tylko zrobić zdjęcie oryginalnej w swojej formie dzwonnicy, ale kościół był otwarty i weszliśmy do środka, a to tak jakby się weszło do innego świata, bo wnętrze jest jasne, czyste, ozdobione neobarokowymi dekoracjami. W jednej z kaplic umieszczony jest obraz Chrystusa cierpliwego pędzla Bartolomé Esteban Murillo, siedemnastowiecznego sewilskiego malarza, którego dzieła znajdują się w kolekcjach największych galerii świata. Niestety o tym dowiedziałem się znacznie później – nauczka na przyszłość: przewodnik należy dokładnie przestudiować nawet przed wyjazdem do jakiejś, mówiąc kolokwialnie, pipidówki.

Do Es Trenc jeszcze kilkanaście kilometrów. To część najdalej na południe wysuniętego pasa wybrzeża Majorki. Teren ten nie został objęty zabudową (jedynie po południowej stronie widać sylwetki hoteli z Colonii de Sant Jordi), plażę pozostawiono dziką, w formie sprzed turystycznego boomu. To piękne miejsce, jeśli stoi się twarzą w kierunku morza; zachwycającą kompozycję tworzą jasnozłoty piasek, łagodnie opadający brzeg, małe skałki urozmaicające jego linię i wreszcie krystalicznie czysta szmaragdowa woda. Widok w drugą stronę nie jest już tak zniewalający, bo plaża jest stosunkowo wąska, zamknięta niskimi wydmami porośniętymi krzakami. Estetyczne wrażenia psuje też obecność roznegliżowanych facetów, bynajmniej nie o figurze boskiego Adonisa.

 

Czytaj dalej

Copyright © 2014