Zillertal Arena (Gerlos-Hochkrimml)

09/04/2015

Nasz sześciodniowy karnet kosztujący 230,50 EUR obejmuje wszystkie obszary narciarskie położone w obrębie doliny Ziller. Łącznie to, jak podaje lokalny portal turystyczny zillertal.at, 177 wyciągów i 489 kilometrów tras, zbyt wiele, żeby można było ze wszystkiego w czasie naszego pobytu skorzystać, ale mając samochód, mamy możliwość codziennego odkrywania nowych stoków. Dziś naszym celem jest Zillertal Arena, rejon zaczynający się w miejscowości Zell am Ziller i rozciągnięty wzdłuż bocznej odnogi doliny. Jest tak długi, że mam wątpliwości, czy udałoby się nam w ciągu jednego dnia, wyruszając z Zell, przemierzyć na nartach cały obszar aż do Hochkrimml i wrócić z powrotem. Dlatego postanowiłem dojechać samochodem do Gerlos, miejscowości położonej mniej więcej w połowie drogi.

Trasa z Neu-Burgstall do Gerlos liczy dwadzieścia trzy kilometry. Początkowo biegnie płaskim dnem doliny, ale od Zell zaczyna wić się ostrymi zakosami w górę. Nic dziwnego, bo między Zell a Gerlos pokonać trzeba 720 metrów przewyższenia. Naliczyłem w sumie niemal siedemdziesiąt ostrych zakrętów na odcinku kilku kilometrów.

Gerlos położone jest w wąskiej, podłużnej dolinie, otoczonej przez łagodnie ukształtowane góry. Dopiero w miarę wznoszenia się gondolką odsłania się widok skalistych turni. Startujemy o 10:10. Korzystając z systemu powiązanych tras zjazdowych i wyciągów, przemieszczamy się w kierunku wschodnim i o 11:20 docieramy do Königsleiten. To urokliwa miejscowość wypoczynkowa, położona z dala od gwarnych kurortów. Zdecydowana większość drewnianych domów, wybudowanych w tradycyjnym alpejskim stylu, stanowi prywatną własność osób przyjeżdżających tu na wypoczynek. Położenie na wysokości 1600 m.n.p.m. zapewnia obfitość śniegu. Jeszcze teraz dachy przykryte są grubą, białą czapą. Na przeciwległym zboczu znajduje się mające podobny charakter Hochkrimml. Stąd wyjeżdżamy kanapą na Plattenkogel, górę wyglądającą jak śnieżny kopiec. Łagodne trasy opadają ze szczytu w trzech kierunkach. Zjeżdżając w kierunku Filzstein, osiąga się kres obszaru Zillertal Arena.

Agnieszka robi sobie przerwę, ja jeszcze obracam trzy razy przed tradycyjną kanapką i kuflem piwa. Dziś temperatura jest wyraźnie wyższa o jakichś parę kresek i to niestety czuje się w trakcie zjazdów, szczególnie że teren Plattenkogel jest mocno nasłoneczniony i nie tak wysoko położony (szczyt to 2040 m.n.p.m.). Mam wrażenie, jakbym był w Białce Tatrzańskiej, a nie w Alpach. Po pierwszej przenosimy się na wyżej położone trasy Königsleitenspitze (2315 m.n.p.m.), ale i tu śnieg jest już rozmiękły. Nie szkodzi! Lepiej tak niż cierpieć z powodu mgły, zimnego wiatru czy zamieci.

Kwadrans przed piętnastą jesteśmy w punkcie wyjścia, czyli przy górnej stacji gondolki wynoszącej narciarzy z Gerlos. Mamy jeszcze na tyle czasu, aby przemieścić się w stronę Zell am Ziller. Na tym kilkukilometrowej długości łączniku Gerlos-Zell trasy ciekawie meandrują między skałami, a śnieg jest w całkiem dobrej kondycji. Niespodziewanie na koniec dnia czerpiemy dużą przyjemność z jazdy.

skiline_1m3n5mkamav (Copy)

speed_photo (Copy)

  Czytaj dalej

Copyright © 2014