Jak zatankować samochód?

Brody, 12/08/2010

Mamy jeszcze pół baku paliwa, ale wkrótce zjedziemy na podrzędną drogę. Dla świętego spokoju postanawiam więc zatankować naszego forda mondeo. Wybieram stację pod lokalnym szyldem, ale z wyglądu przypominającą jednostkę międzynarodowej sieci. Od razu podchodzi pan z obsługi ubrany w kolorowy uniform. Pełna kultura! Otwieram klapkę baku. Proszę do pełna, ale niestety pan nie jest w stanie włożyć pompy do wlotu baku. Żeby to zrobić, musi uchylić się metalowa zapadka, a uchylić ją można jedynie rurką pompy o przekroju właściwym dla dystrybutora oleju napędowego. Jak się okazuje, na tej stacji dystrybutory benzyny i ON wyposażone są w identyczne pompy. Zapadka nie drgnie ani o milimetr.

Problem powtarza się na drugiej i trzeciej stacji. I staje się dla mnie jasne, że tak będzie też na kolejnych. Jeżdżę tym samochodem od ponad roku, byłem nim także w Austrii i na Słowacji, ale nigdy nie znalazłem się w sytuacji dostępności paliwa i braku możliwości nalania go do baku. Sytuacja całkowicie irracjonalna!

Dzwonię do kolegi do Polski, żeby dowiedział się w warsztacie forda, co w takiej sytuacji należy zrobić. Po chwili Aram oddzwania, że trzeba mieć specjalny lejek i należało go zakupić przed wyjazdem. A skąd ja mogłem wiedzieć, że na Ukrainie mają dystrybutory starego systemu?

Jedyne co mi przychodzi na myśl to zakup tego lejka w fordzie na Ukrainie, tylko gdzie jest najbliższa ich stacja? Okazuje się, że w Tarnopolu, przez który mieliśmy zgodnie z planem przejeżdżać. Nie jest więc źle, pytanie tylko, czy ten lejek można u nich kupić. Kolega ma znaleźć numer telefonu i zapytać (na szczęście Aram mówi biegle po rosyjsku).

Czytaj dalej

Copyright © 2014