Przez Opole do Lwowa

Brzeżany, 20/08/2010

Po śniadaniu żegnamy się serdecznie. Większość wraca bezpośrednio do Polski. Kazik wybiera się na tygodniową wędrówkę po Gorganach. My z Dorotą chcemy spędzić weekend we Lwowie.

Jedziemy trasą zasugerowaną przez Adama – Buczacz, Podhajce, Brzeżany. To nie jest główna droga, ale jak wszędzie dotychczas jedzie się dobrze. Nawierzchnia przyzwoita, ruch niewielki, posterunków różnych formacji nadzoru sporo, ale nikt nas nie zatrzymuje.

Jest południe. Pora pierwszego dojenia krów. Krowy spędzane są z łąk do zagród. Z obrzmiałymi wymionami idą poboczem drogi. W jednej z wsi jest ich tak wiele, że zajmują całą szerokość jezdni. Trzeba jechać slalomem, żeby je wyminąć.

Zatrzymujemy się w Brzeżanach. Miasteczko jest polecane przez przewodnik jako jedna z ciekawszych historycznych miejscowości na obszarze Podola. Niestety nie mamy czasu na dłuższe zwiedzanie. Stajemy tylko na kilkanaście minut obok miejskiego parku. Za drzewami kryją się potężne ruiny zamku Sieniawskich. Kiedyś była to jedna z największych rezydencji magnackich na tych terenach.

Krajobraz zmienia się znacząco. Jedziemy teraz przez Opole, krainę ciągnących się wzgórz o bogato urzeźbionych stokach.

 

Czytaj dalej

Copyright © 2014