Witaj Ukraino!

Korczowa, 12/08/2010

Kwadrans po piątej rano jesteśmy na przejściu granicznym. O tej porze są podobno najkrótsze kolejki. I rzeczywiście przed nami zaledwie kilka samochodów. Załatwianie wszystkich formalności idzie sprawnie i po 45 minutach jestem po raz pierwszy na Ukrainie.

Ruszamy na Lwów. Jakość asfaltu odbiega in minus nawet od polskich standardów, ale na to byłem przygotowany. Jedziemy spokojnie. Mamy czas.

Cel naszej podróży to mała wioska Monastyrek, 120 km na południe od Tarnopola. Mamy tam dojechać na kolację. Gdybyśmy pojechali teraz bezpośrednio, bylibyśmy dobrze przed obiadem.

Sprawne przekroczenie granicy pozwala nam na realizację innego wariantu trasy. Zamiast na południowy wschód do Tarnopola, ruszymy na północny wschód w kierunku Równego, a po drodze zaliczymy kilka historycznych miejsc.

Czytaj dalej

Copyright © 2014