Zachwycająca rezydencja

Podhorce, 12/08/2010

Kilkanaście kilometrów od Oleska znajduje się pałac wzniesiony w latach 1637-41 na zlecenie hetmana wielkiego koronnego Stanisława Koniecpolskiego.

Skręcamy w lokalną drogę, którą pniemy się na pobliskie wzgórze. Po prawej stronie ciągnie się gęsto zadrzewiony teren. Kiedy docieramy na szczyt, ten park czy lasek nagle urywa się. Wyjeżdżamy na otwartą przestrzeń. Po lewej stronie widać jakąś cerkiew z ogromną kopułą. Szosa prowadzi dalej do widocznej stąd wsi, my nieco skonfundowani skręcamy w prawo w szutrową drogę i jedziemy nią kilkanaście metrów wzdłuż ogrodzenia. Nigdzie nie ma żadnej tablicy informacyjnej ani drogowskazu. Zatrzymujemy się przy żelaznej furtce, za którą w odległości ok. 150 metrów widać fragmenty budynku pałacowego.

Nikogo tu nie ma za wyjątkiem jednej kobiety w kiosku z pamiątkami. Wysiadam z samochodu, żeby zasięgnąć języka. Pytam, czy można się jakoś dostać na teren pałacu. Cieriez etu bramku – pada odpowiedź.

Wchodzimy zatem przez „etu bramku”. Ścieżka prowadzi nas wzdłuż szpaleru drzew i niebawem odsłania się przed nami widok imponującej magnackiej rezydencji. Stanowi ją dwupiętrowy pałac zbudowany na planie prostokąta z podworcem od frontu, zamkniętym potężną bramą i obronnymi bastionami.

Do środka wejść się nie da. Zresztą nie ma po co. Obiekt jest w opłakanym stanie. Tynki się sypią, szyby w oknach są porozbijane. Na szczęście dach wygląda porządnie i zabezpiecza mury przed zalaniem.

Wydeptana ścieżka prowadzi wzdłuż fosy na tyły pałacu. Północna elewacja ma zupełnie inny charakter. Na poziomie parteru znajduje się rozległy taras, zamknięty ozdobną balustradą. Góruje on nad łagodnie opadającą łąką. Widok na rozciągającą się poniżej równinę jest stąd naprawdę fenomenalny. To tu za pewne odbywały się urządzane przez Rzewuskich, ówczesnych właścicieli, sławne huczne zabawy.

Wracamy do samochodu. Teraz, kiedy pałac mamy za plecami, dokładnie w jego osi widzimy kopułę zamkowego kościoła, który wcześniej wzięliśmy za miejscową cerkiew. Dopiero z bliższej odległości można dostrzec jego niespotykaną na tych ziemiach formę: kościół zbudowany jest na planie koła, a jego front zdobi rzymski portyk.

To miejsce to prawdziwy klejnot, oby udało się kiedyś pokazać go w odpowiedniej oprawie.

 

Czytaj dalej

Copyright © 2014