Zbaraż – obrona czy oblężenie?

Zbaraż, 12/08/2010

Dla każdego miłośnika „Ogniem i Mieczem” wizyta w Zbarażu będzie dużym rozczarowaniem.

Żeby dojechać do zamku od drogi Krzemieniec-Tarnopol trzeba przejechać przez całe, chaotycznie zabudowane i dość paskudne miasteczko. Trzykrotnie zatrzymujemy się dla upewnienia, że jedziemy we właściwym kierunku. Wreszcie ulica zaczyna wspinać się na niewielkie wzgórze i wyprowadza nas poza centrum miejscowości. Zataczając łuk dojeżdżamy od tyłu niemal pod sam zamek.

Zbarascy zbudowali swoją siedzibę według koncepcji ufortyfikowanego pałacu. Umocnienia obronne tworzą kwadrat o boku długości 88 metrów. W ich obrębie znajduje się dziedziniec i jednopiętrowy, skromny pałac. Same umocnienia też nie porażają wysokością. W jaki sposób wojska koronne w sile 16.000 ludzi mogły się tu bronić przed niemal 200.000 Kozaków i Tatarów?

W rzeczywistości zamek nie znajdował się na pierwszej linii frontu. Na zlecenie Zbaraskich już wcześniej wzniesione były dodatkowe umocnienia ziemne, rozbudowano je jeszcze w trakcie przygotowania do obrony. Oczywiście nie ma po nich żadnego śladu. Trudno nawet sobie wyobrazić, jak przebiegały, bo wzgórze zamkowe zajmuje park z przysłaniającymi widok drzewami (o dziwo dobrze utrzymany).

W pałacu mieści się mało spójna ekspozycja muzealna: w jednej sali dzieła sztuki sakralnej z pobliskich kościołów, w drugiej stroje ludowe, w trzeciej portrety polskiej arystokracji. A zaraz przy wejściu pokazane są wizerunki starszyzny kozackiej z Chmielnickim na czele. Wprost do obrony Zbaraża w 1649 roku odnosi się jedynie powieszony na ścianie schemat ówczesnych umocnień, tyle że opisany jest on nie jako obrona, lecz oblężenie Zbaraża.

 

Czytaj dalej

Copyright © 2014