Krzyż Malty

31/01-07/02/2020

W XVI wieku za panowania sułtana Sulejmana Wspaniałego Imperium Osmańskie osiągnęło szczyt swojej potęgi, wnikając głęboko w obszar Europy i przejmując kontrolę nad całym afrykańskim wybrzeżem Morza Śródziemnego. W 1522 roku turecka armia dokonała inwazji na wyspę Rodos, mocno trzymaną do tej pory przez rycerski zakon św. Jana, joannitów. Już raz (w 1480 roku) joannitom udało się skutecznie odeprzeć natarcie, ale tym razem przewaga wroga była zbyt wielka. Po pięciu miesiącach bohaterskiej obrony joannici skapitulowali, ale zgodnie z warunkami rozejmu odpłynęli na swych okrętach z zachowaniem wojennych honorów.

Po raz drugi w swojej historii zakon św. Jana utracił swoją główną siedzibę, gwarantującą mu niezależność działania. Pierwszy raz stało się to w 1291 roku po upadku Królestwa Jerozolimskiego. Wówczas joannici zajęli formalnie należącą do Bizancjum wyspę Rodos, znajdującą się blisko azjatyckiego wybrzeża. Teraz pomocną dłoń zaoferował im cesarz Karol V. Utrata przez świat chrześcijański Rodos spowodowała przesunięcie się linii frontu walki z Turkami daleko na północ i zachód, a terytoria Karola V znalazły się w bezpośrednim zagrożeniu. Doceniając zdolności militarne rycerzy św. Jana i licząc na ich współdziałanie, cesarz oddał im w lenno Maltę, skalistą wyspę, położoną strategicznie na szlaku ze wschodu na zachód pomiędzy Sycylią a wybrzeżem Afryki. 

Jakże inna była Malta od Rodos. Tamten obszar był o wiele większy, urodzajny, bogatszy, z nowocześnie, silnie ufortyfikowanym miastem, tu jałowa ziemia z trudem dawała plony umożliwiające wykarmienie niewielkiej populacji. Głównym ośrodkiem była otoczona murami Mdina, położona w centrum wyspy. Z uwagi na potrzebę zapewnienia sobie większej swobody działania joannici wybrali na swoją bazę wioskę rybacką Birgu na wrzynającym się w wody garbatym cyplu. Wzniesiono prowizoryczne fortyfikacje, które stopniowo rozbudowywano. Na większy rozmach zabrakło jednak środków i czasu.

Zdobycie Malty stało się celem tureckiej armii w 1565 roku. Jej flota szybko przepłynęła przez Morze Egejskie, uniemożliwiając pozyskanie posiłków na czas. Zakon mógł przeciwstawić jedynie 5 000 zbrojnych przeciwko 40 000 najeźdźców. Ofensywa Turków skoncentrowała się na niewielkim forcie St. Elmo, położonym na krańcu półwyspu Sciberras, strzegącym wejścia do naturalnej zatoki, stanowiącej port dla maltańskich okrętów. Gdyby fort padł, Birgu mogłoby być zaatakowane, zarówno od strony lądu, jak i morza. Turcy oceniali, że uda im się przejąć kontrolę nad St. Elmo w ciągu trzech dni, ale wielki mistrz zakonu La Valette, zdając sobie sprawę ze znaczenia fortu, wydał polecenie walki do końca. Ostrzał artyleryjski rozpoczął się 27 maja i w krótkim czasie doprowadził do skruszenia umocnień. Mimo to kolejne ataki były heroicznie odpierane przez obrońców i dopiero 23 czerwca Turkom udało się zająć gruzowisko. Straty zakonu wyniosły 1 500 ludzi, ale Turków aż 6 000, a co najbardziej istotne, zyskano bezcenny czas – 29 czerwca dotarła do Birgu obiecana pomoc z Sycylii, 600 żołnierzy, w tym zawodowi artylerzyści.

Działania wojenne przeniosły się w okolice Birgu i przez kolejny okres toczyły ze zmiennym szczęściem. Na początku września obrońcy byli już na skraju wyczerpania, lecz i po tureckiej stronie nastroje nie były najlepsze. W tym momencie na północy wyspy wylądowała armia z Sycylii, 8 000 ludzi, a wkrótce dotrzeć miały kolejne posiłki. Pomimo tego, że przewaga liczebna dalej należała do Turków, ich morale upadło całkowicie. W pośpiechu 8 września zaczęli pakować się na statki. Oblężenie dobiegło końca. Sulejman Wspaniały doznał najbardziej dotkliwej porażki swego panowania.  

Heroizm joannitów i ich wojska był kamieniem węgielnym budowy maltańskiego państwa. Dotychczasowa prowincja odległego królestwa zmieniała się w niezależny organizm z własną kulturą z silnie odciśniętym etosem chrześcijańskiego rycerza. Krzyż zakonu św. Jana stał się symbolem Malty.    

Czytaj dalej

Copyright © 2014