Parę tysięcy lat temu

O egipskich piramidach słyszeli wszyscy, o tym, że na Malcie znajdują się budowle starsze od nich nawet o tysiąc lat, mało kto. Oczywiście nie mogą się one równać formą i rozmiarami z piramidami, ale stanowią równie niezwykłą pamiątkę istniejącej niegdyś cywilizacji. Te budowle, które dziś nazywamy świątyniami, choć tak naprawdę nie wiemy, jakie było ich przeznaczenie, konstruowane były z wielkich monolitycznych bloków wapienia. Ich charakterystycznym elementem są półkoliste apsydy odchodzące od korytarza, do którego wejście prowadzi z rozległego dziedzińca przez otwór w formie trylitu. Na Malcie i sąsiedniej Gozo zidentyfikowano blisko trzydzieści takich kompleksów. Są datowane na lata 3600 do 2500 p.n.e.

My wybraliśmy się na zwiedzanie dwóch neolitycznych świątyń – Ħaġar Qim i Mnajdra – położonych blisko siebie i z widokiem na morze, co dodatkowo uatrakcyjniało wycieczkę. Bilet kosztuje 10 EUR i zapewnia wstęp do obu miejsc, a wizytę zacząć warto od oglądnięcia krótkiego filmu 3D z efektami specjalnymi w postaci namiastki wiatru i deszczu. To nie prawdziwa historia, ale wyobrażenie o niej, stworzone przez archeologów na podstawie skąpych danych.

Świątynie to skupiska kamiennych bloków, rozstawionych, wydaje się, dość chaotycznie. Na ile odpowiada to pierwotnemu wyglądowi, a na ile jest tylko częściową rekonstrukcją opuszczonej budowli, poddanej szkodliwej działalności słońca, wiatru, wilgoci, trudno powiedzieć. Na pewno większe wrażenie robiłyby, gdyby pozostawiono je w naturalnym otoczeniu, ale z uwagi na konieczność ochrony przed czynnikami atmosferycznymi rozpięto nad nimi zadaszenia. Ħaġar Qim położona jest na wzniesieniu, Mnajdra niżej nad morzem, dzieli je tylko krótki pięciominutowy spacer.

Warto jeszcze pójść ścieżką wzdłuż malowniczego klifowego wybrzeża porośniętego niską roślinnością. W oddali widać ostro zarysowane kontury skalistej wysepki Filfa. W wodach pomiędzy nią a Maltą spoczęły w 1927 roku doczesne szczątki zmarłego gubernatora Malty, generała Waltera Congreve, co upamiętnia niewielki monument. Dalej ścieżka prowadzi do wieży Ħamrija, jednej z trzynastu wież strażniczych wzniesionych na wybrzeżu w latach 1658-59 na zlecenie wielkiego mistrza de Redin. Wejść do niej nie można, gdyż wszystkie te wieże zbudowane według jednego projektu wejścia nie miały. Na górny taras wdrapywało się po zewnętrznej drabinie. Potem ścieżka prowadzi ostro w górę. Wracamy do samochodu.

Budowli z epoki neolitu stojących na powierzchni ziemi na Malcie jest wiele, ale jest też jedna, do której schodzi się pod ziemię. To hypogeum Ħal Saflieni. Dostać się tu nie jest łatwo, gdyż dziennie wpuszczanych jest tylko 80 osób (10 na godzinę), bilety trzeba więc kupować przez internet ze znacznym wyprzedzeniem (cena 35 EUR). Hypogeum to położone pod ziemią, często drążone w skale, starożytne miejsce pochówku zmarłych. To na Malcie mogło być używane nawet 4000 lat p.n.e., a ostatnie resztki datowane są na 1500 lat p.n.e. Odkryte zostało przypadkowo. Przez wieki górny poziom hypogeum uległ destrukcji i nie zdawano sobie sprawy, co znajduje się poniżej. W tym rejonie powstała regularna zabudowa, zwyczajowo pod domami wykuwano w skalistym podłożu zbiorniki na wodę, aby zgromadzić deszczówkę na pozbawiony opadów okres letni. W 1902 roku robotnicy, drążący otwór, przebili się do pustego pomieszczenia. Postanowiono zgłębić jego tajemnicę i okazało się, że to dawny podziemny cmentarz.

Hypogeum można było zwiedzać od 1908 roku. Niestety nielimitowany dostęp spowodował znaczące pogorszenie się stanu wnętrza z uwagi na naruszenie mikroklimatu i wzrost poziomu dwutlenku węgla. W 1990 roku hypogeum zamknięto na 10 lat i podjęto prace renowacyjne. Ponownie zamknięte było na kilka miesięcy na przełomie 2016 i 2017 roku. Obecnie jest to nowocześnie zorganizowane muzeum z efektywną kontrolą parametrów powietrza. Przy wejściu otrzymuje się audioguide (niestety nie ma po polsku), który nie tylko dostarcza informacji, ale i tworzy klimat wizyty – towarzyszą nam tajemnicze odgłosy, szmery, stukoty.  Zwiedzanie zaczyna się od projekcji multimedialnej, potem schodzimy na niższy poziom, gdzie zobaczyć można poszczególne komory. Dwie są szczególnie interesujące – jedna z malowidłami z czerwonej ochry, stanowiącymi mozaikę geometrycznych wzorów, kół i serpentyn. Przewodnik w słuchawkach sugeruje, aby wyobrazić sobie, jakie wrażenie musiały robić te malowidła na kimś, kto widział je w blaskach migoczącej pochodni. Druga komora zwana jest Święte Świętych, gdyż odznacza się szczególną starannością wykonania. Choć jest wydrążona w skale, udaje że powstała z kamiennych bloków ułożonych jeden na drugim. Obrazuje, jak mogły wyglądać naziemne świątynie ze sklepieniami, których teraz są pozbawione. Święte Świętych to miejsce stworzone z zamysłem architektonicznym, najstarsze, jakie dane było mi oglądać.

zdjęcia ze strony Heritage Malta

Na liście Top 5 of Malta dopisujemy:

3. Hypogeum Ħal Saflieni    

Czytaj dalej

Copyright © 2014