Walencja historyczna

Walencji początek dała osada wojskowa założona przez Rzymian w II wieku p.n.e., która z czasem rozrosła się do jednego z najważniejszych ośrodków miejskich Imperium Rzymskiego na obszarze Półwyspu Iberyjskiego. Na terenie położonym w zakolu rzeki Turia i opasanym dodatkowo obronnymi umocnieniami powstawały przez wieki kolejne budowle, nowsze na gruzach starszych, a proces ten trwał bez względu na zmieniających się władców. Rzymian zastąpili Wizygoci, ci ustąpili miejsca Arabom, a ich z kolei usunęli Aragończycy.

Na najstarszą, centralną część Walencji najlepiej spojrzeć z góry po wspięciu się na szczyt katedralnej dzwonnicy zwanej El Miguelete. Ta ośmioboczna gotycka wieża nie wydaje się nadmiernie górować nad otoczeniem, jednakże z platformy na wysokości pięćdziesięciu jeden metrów zapewnia dobry widok. Stąd miasto prezentuje się inaczej niż z poziomu ulicy, patrzymy nie na piękne fasady mieszczańskich kamienic, lecz na chaotyczną mozaikę płaskich daszków i nadbudówek. Często ostatnią kondygnację budynków stanowią płaskie tarasy, gdzie toczy się rodzinne życie skryte przed oczami przechodniów. Walencja to miasto Południa. 

Na dzwonnicę wchodzi się z bocznej nawy katedry. Wnętrze katedry nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia. Jest to gotyk, lecz noszący jeszcze wiele cech stylu romańskiego. Budowla jest więc ciężka i surowa. W jednej z bocznych kaplic umieszczona jest relikwia Świętego Kielicha. Wedle tradycji jest to naczynie, które znajdowało się w rękach Jezusa Chrystusa podczas Ostatniej Wieczerzy. Kielich składa się z trzech części, misy, podstawy i zdobionego łącznika, i to misa jest tym oryginalnym naczyniem datowanym na I wiek p.n.e., pochodzącym z obszaru Syrii lub Palestyny, wykonanym z agatu. Na teren Hiszpanii miała trafić w III wieku, a od XV wieku już w formie kielicha znajduje się w katedrze w Walencji i tu jest czczona jako pamiątka ustanowienia Eucharystii.

Przy bocznej bramie katedry, bramie Apostołów, w każdy czwartek w południe zbiera się Trybunał Wodny dla zbadania skarg odnośnie gospodarowania lokalnymi systemami irygacyjnymi. Na wezwanie przewodniczącego  „Denunciats de la sèquia de Quart (a potem – Benàger y Faitanar, Tormos, Mislata, Mestalla, Favara, Rascanya, Rovella – nazwy poszczególnych rejonów)” każdy zainteresowany może werbalnie przedstawić swój problem, przesłuchanie następuje od razu, a zaraz po nim najczęściej wydawany jest wyrok. Trybunał działa od czasów arabskich, jako że to Arabowie zbudowali systemy nawadniania pół wokół Walencji, a ich sprawne funkcjonowanie było istotne dla rozwoju miejscowego rolnictwa. W 2009 roku Trybunał Wodny został wpisany na listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. W sesji, w której uczestniczyliśmy, publika była liczna, skargi nikt nie zgłosił.    

Tuż obok, na środku Plaza de la Virgen, znajduje się wielka fontanna odnosząca się do działalności Trybunału Wodnego. Centralna postać Neptuna symbolizuje rzekę Turia zasilającą swoimi wodami sieć kanałów, a osiem otaczających go nagich kobiet osiem głównych rejonów tej sieci (Quart, Benàger y Faitanar, Tormos, itd.).

W czasie pierwszego późno popołudniowego spaceru, gdy nie mieliśmy jeszcze konkretnych planów zwiedzania, zobaczyliśmy z oddali wyróżniający się w ciągu kamienic, duży budynek z jasnego wapienia, zdobiony ornamentami, oświetlony złocistymi promieniami chylącego się słońca. Jego centralną część zajmowała wieża z łopoczącą wielką flagą Walencji. Nie sposób było nie podejść i sprawdzić, co się tam mieści. Okazało się, że to Giełda Jedwabiu (Lonja de la Seda), gmach z XV wieku wybudowany na potrzeby walencjańskich kupców. Choć wpisany jest na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO nie był na liście naszych priorytetów, ale skoro już się przy nim znaleźliśmy, weszliśmy do środka. Moje wcześniejsze obiekcje wzbudzał opis, że wnętrze jest w zasadzie puste, a jego zdjęcia szczególnie nie zachęcały do wizyty. W rzeczywistości robi ogromne wrażenie. Z przyległego niewielkiego ogrodu wchodzi się do ogromnej sali, w której zawierano transakcje handlowe (Sala de Contratación). W owym czasie Walencja była jednym z największych centrów handlu w Europie i potentatem w produkcji jedwabiu. Świetność miasta odzwierciedla wspaniałość tej głównej sali o wymiarach 35 na 21 metrów. Jej sklepienie zawisłe na wysokości 17 metrów wsparte jest na ośmiu kolumnach. Kolumny wydają się być skręcone z jakby ośmiu skamieniałych włókien, rozchodzących się na poziomie głowicy kolumny. „Włókna” sąsiadujących kolumn łączą się wysoko ze sobą, tworząc misterną sieć z rozciągniętą na niej płachtą sklepienia. Wyrafinowanie tego projektu i precyzja wykonania wzbudzają podziw. Wszelkie dekoracje psułyby efekt. Lepiej, że ta sala jest pusta.     

Innym wyróżniającym się historycznym budynkiem, gdzie architektura gra pierwszoplanową rolę, jest barokowy pałac markiza de Dos Aguas. Jego fasady są tak bogato zdobione, że wygląda jak przeniesiony z bajki.

W centrum znajdują się nie tylko wiekowe budowle. Rozwój miasta w XIX wieku doprowadził do wyburzenia niektórych kwartałów. W jednym z takich miejsc powstał reprezentacyjny plac Ratuszowy (Plaza del Ayuntamiento), przy którym wzniesiono monumentalne gmachy, między innymi ratusz i pocztę główną. Stąd szybko można było przejść do dworca Valencia-Norte i dalej do naszego mieszkania w Ruzafie.          

Czytaj dalej

Copyright © 2014