„Pan światłem moim”

Oksford oddalony jest od Londynu o niecałych sto kilometrów i ta bliskość powoduje, że stary uniwersytet przyciąga rzesze jednodniowych turystów. My byliśmy już poza głównym sezonem, a i tak w centrum miasta co rusz napotykaliśmy grupy przybyszów z różnych krajów świata. W tym trwającym ruchu nie jest łatwo dostrzec, że Oksford to miejsce nasączone pierwiastkiem Bożym.

A tak było od samego początku, gdyż uniwersytet wyrósł przy wsparciu instytucji religijnych, które w czasach średniowiecza były głównym propagatorem studiowania logiki i retoryki, arytmetyki i geometrii, teologii, prawa. Kiedy dokładnie uniwersytet powstał, nie wiadomo, nie wiąże się z tym bowiem żaden akt erekcyjny, a raczej dłuższa tradycja nauczania w tym miejscu. Pewne jest, że liczba studentów zaczęła szybko rosnąć pod koniec XII wieku, po tym jak w 1167 roku Henryk II zakazał Anglikom wyjazdów na studia w Paryżu. W XIII wieku istniały już kolegia fundowane przez majętne osoby duchowne (biskupów) i świeckie oraz zgromadzenia zakonne, w których studenci mogli pobierać naukę, mieszkając w nich zarazem. Niektóre istnieją do dziś jak University College, Balliol, Merton. My mieliśmy sposobność odwiedzić Magdalen College. Jego główny budynek z końca XV wieku przypomina bardziej klasztor niż szkołę ze swoimi wspaniałymi krużgankami, kaplicą i refektarzem (podobnie wyglądają inne stare kolegia). Także nazwy świadczą o chrześcijańskich korzeniach – Christ Church, Corpus Christi, Jesus, Trinity, St Cross, St John’s, St Peter’s, itd.

W Oksfordzie niechętnie przyjęto reformację i zerwanie więzi z Rzymem (być może dlatego to tu w okresie panowania Marii Tudor, dążącej po przywrócenia katolicyzmu, odbył się proces trzech hierarchów protestanckich, zakończony spaleniem ich na stosie jako heretyków). W czasie wojny domowej toczonej w latach 1642-46 uniwersytet opowiedział się po stronie Karola I, pojmującego tradycyjnie rolę króla jako przedstawiciela Boga na ziemi, stojącego ponad prawami stanowionymi przez parlament, i Oksford przez dłuższy czas był stolicą rojalistów. W XIX wieku na uniwersytecie silnie zaznaczył się ruch postulujący powrót kościoła anglikańskiego do tradycyjnej liturgii i religijnych praktyk sprzed reformacji. Część z jego prominentnych członków zdecydowała się na przystąpienie do kościoła rzymsko-katolickiego. Jednym z nich był teolog John Henry Newman, który stał się potem nawet kardynałem (a w 2010 został przez papieża Benedykta XVI ogłoszony błogosławionym). Nazwiskiem innego członka ruchu Johna Keble nazwano otwarte w 1870 roku nowe kolegium (Keble College). Dziś, jak za dawnych lat, w Oksfordzie widoczne są wspólnoty zakonne – benedyktyni, dominikanie, jezuici – a oba kościoły anglikański i katolicki utrzymują braterskie relacje.

„Dominus Illuminatio Mea”. Taka jest dewiza oksfordzkiego uniwersytetu.

Czytaj dalej

Copyright © 2014