Zmiana warty

Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii nie jest jedynym państwem europejskim z monarchią konstytucyjną, ale nigdzie rodzina królewska nie odgrywa tak istotnej roli w życiu publicznym i nie wzbudza tak wielkiego zainteresowania jak tutaj. To rezultat społecznego konserwatyzmu Brytyjczyków, ciągłości ustrojowej i imperialnej przeszłości (Elżbieta II jest królową nie tylko w Zjednoczonym Królestwie, ale też m.in. w Australii, Nowej Zelandii, Kanadzie, Jamajce). Stołeczną siedzibą królewską jest Buckingham Palace. Po raz pierwszy zaczął on pełnić taką funkcję dopiero w 1837 roku po wstąpieniu na tron królowej Wiktorii. Wcześniej trwał proces rozbudowy dawnej miejskiej rezydencji księcia Buckingham, nabytej przez rodzinę królewską w 1761 roku. Wschodnie skrzydło pałacu, zamykające wewnętrzny dziedziniec, a jednocześnie tworzące frontową elewację gmachu, zostało dobudowane jeszcze później (w połowie XIX wieku). Modernizacja z 1913 roku nadała mu wygląd, jaki znamy dziś z telewizyjnych migawek i zdjęć prasowych.

Pałac Buckingham (tylko sale oficjalne) udostępniany jest zwiedzającym w okresie wakacyjnym, gdy królowa wyjeżdża do swojej letniej rezydencji. My mogliśmy obejrzeć go jedynie z zewnątrz, a najlepszą do tego okazją była barwna ceremonia uroczystej zmiany warty (w sezonie jesienno-zimowym odbywa się co drugi dzień, w jednym tygodniu w dni parzyste, w kolejnym w nieparzyste). Dojechaliśmy do stacji metra St James’s Park o jedenastej i mieliśmy jeszcze pół godziny, żeby spokojnym spacerem przez park dotrzeć pod pałac, ale już po niecałym kwadransie usłyszeliśmy gromkie dźwięki wojskowej orkiestry. Szybko przedostaliśmy się na szeroką aleję The Mall, biegnącą wzdłuż północnego brzegu parku od Trafalgar Square do Buckingham Palace. Akurat w tym samym momencie z przecznicy wiodącej z St James’s Palace wyłonił się maszerujący oddział gwardzistów w czerwonych kurtkach i wysokich czarnych futrzanych czapach, poprzedzony tak samo ubraną orkiestrą, eskortowany przez konnych policjantów. Zdający wartę 1. batalion gwardii Coldstream udawał się na miejsce ceremonii. Wraz z nim i coraz bardziej rosnącą grupą gapiów przesuwaliśmy się w kierunku pałacu Buckingham. Na tym etapie w głównej roli występowali konni policjanci (w większości płci żeńskiej). Wystarczyło dla zrobienia lepszej fotografii stanąć jedną nogą na jezdni, aby narazić się na piorunujący wzrok i gardłowy krzyk: Get away from the street!

Gdy doszliśmy do placu przed pałacem, tłum był tak wielki, że nie sposób było przedostać się pod samo ogrodzenie, żeby śledzić przebieg zmiany warty. W żadnym wypadku nie sądziłem, że to regularnie odbywające się wydarzenie przyciąga tylu ludzi. Spróbowaliśmy obejścia od południowej strony. Tu ulica była zamknięta, gdyż zaraz nadciągnął nią oddział przejmujący wartę, wystawiony przez 1. regiment królewskiej artylerii konnej (ciemnogranatowe mundury, czerwone lampasy i czerwony otok czapki). Widzieliśmy jeszcze gwardzistów Life Guards na koniach, wjeżdżających na teren pałacu, i na tym uroczystość się dla nas zakończyła. Nie było szans na zobaczenie tego, co działo się za parkanem (ale i tak same przemarsze oddziałów zrobiły na nas wrażenie). A sam pałac Buckingham? Wydawało mi się, że jest większy, bardziej majestatyczny, że w wyższym stopniu odpowiada splendorowi brytyjskiej monarchii.

Czytaj dalej

Copyright © 2014