Gdańsk

W Gdańsku spędziliśmy intensywnie jedną dobę. Zatrzymaliśmy się w wynajętym mieszkaniu przy ulicy Długie Ogrody 11. Wystarczyło przejść przez Wyspę Spichrzów i już byliśmy na Długim Targu, w sercu starego miasta. Ta bliskość pozwoliła nam na pełne skorzystanie z uroków historycznej części Gdańska. Pospacerowaliśmy wieczorem (deszcz już na szczęście zamierał), potem Agnieszka z Dorotą wybrały się na jeszcze jeden spacer, aby zakosztować widoków w wersji by night. Następnego dnia wstałem wcześniej, żeby kupić świeże bułki, a że sklep był jeszcze zamknięty, przeszedłem się pustymi uliczkami. W pewnym momencie urokliwą melodyjkę wygrał karylion gdańskiego ratusza.

 

Niedzielę zaczęliśmy od mszy św. w bazylice Mariackiej o 9.30. Zachwyciła nas akustyka kościoła i piękny głos solistki, ubogacający liturgię. Drugim punktem programu było zwiedzanie Muzeum Bursztynu, mieszczącego się w gotycko-renesansowym Zespole Przedbramia (niegdyś element fortyfikacji i więzienie). Można tu zobaczyć i okazy przyrodnicze – inkluzje roślinne i zwierzęce, wielkie bryły bursztynu – i wspaniałe wyroby z tego naturalnego materiału. Potem przeszliśmy do Dworu Artusa. Bryła budynku była niestety zakryta rusztowaniami, więc nie można było zrobić zdjęcia fontanny Neptuna na tle renesansowej fasady. W środku mogliśmy za to zobaczyć reprezentacyjną salę, stanowiącą jądro obiektu, a w niej wysoki na 11 metrów, pięciokondygnacyjny piec kaflowy. Naszą wycieczkę zakończyło wejście na wieżę bazyliki Mariackiej. Trzeba było pokonać 400 schodów, aby znaleźć się na platformie widokowej 80 metrów nad ziemią, skąd roztaczała się imponująca panorama Gdańska i okolic.

O czternastej byliśmy przy samochodzie. Teraz czekała nas długa podróż do domu.

 

Copyright © 2014