Charlottenburg

30/04/2013

W połowie drogi do naszego wagonu wsiada szkolna wycieczka. Wszystkie dzieci – czarne włosy, czarne oczy, oliwkowa cera. Opiekę sprawują dwie kobiety w średnim wieku – może niezupełnie w typie nordyckim, bardziej takie niczym nie wyróżniające się przedstawicielki tradycyjnego niemieckiego społeczeństwa. Pewnie to zbyt ekstremalny przykład struktury szkolnej społeczności, ale faktem jest, że w dużych miastach niemal połowa dzieci w wieku do 15 lat pochodzi z rodzin osiedlonych w Niemczech w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. W szkole te dzieci uczą się obowiązkowo, bo przecież program jest jednakowy dla wszystkich, o winach „swoich” niemieckich przodków, o zbrodniach, które ci w czasie wojny popełnili, o Holokauście, który wzniecili. Turcy będą przepraszać za to Żydów.

***

Wysiadamy na stacji Sophie-Charlotte-Platz. Stąd do pałacu Charlottenburg spacer mamy dłuższy, za to droga prowadzi prostą, zieloną aleją i z każdym krokiem perspektywa na pałacową fasadę otwiera się coraz bardziej.

Początek historii tego miejsca wiąże się z osobami księcia elektora Fryderyka III i jego żony Zofii Karoliny (Sophie Charlotte), którzy wybudowali swoją, niewielką wówczas, letnią rezydencję w podberlińskiej miejscowości Lietzow. Inauguracja pałacu miała miejsce 11 lipca 1699 roku. Szczególnie Zofia Karolina lubiła spędzać tu czas w otoczeniu ludzi kultury i nauki, zmarła jednak w 1705 roku w wieku ledwie 36 lat. Książę, który swą małżonkę podobno szczerze kochał (co w czasach aranżowanych dworskich małżeństw nie było regułą), zdecydował o upamiętnieniu jej imienia poprzez zmianę nazwy pałacu i całej posiadłości na Charlottenburg.

Pałac stopniowo rozbudowywany trwale związał się z kilkoma pokoleniami panującego rodu Hohenzollernów. Wspomnianemu Fryderykowi III, elektorowi brandenburskiemu, udało się doprowadzić do swojej koronacji i otrzymania tytułu króla w Prusiech (tytuł króla Prus należał jeszcze wówczas do władcy Polski). Ceremonia miała miejsce w Królewcu w 1701 roku. Jako król Fryderyk I otworzył nowy rozdział w dziejach swego rodu. Jego syn panował w latach 1713-1740 jako Fryderyk Wilhelm I; współcześni obdarzyli go przezwiskiem Soldatenkönig (król-żołnierz), gdyż wojsko było jego oczkiem w głowie. W polityce zagranicznej był jednak ostrożny i nie angażował się specjalnie w konflikty zbrojne. Celem był wewnętrzny rozwój kraju (naonczas Brandenburgia-Prusy była ciągle jeszcze państwem stosunkowo małym i zacofanym). Następcą został syn skonfliktowany z ojcem w młodości, kiedy bardziej zainteresowany był studiami naukowymi niż szkoleniem wojskowym. Jako władca okazał się politykiem o wielkich ambicjach i wytrwałości w dążeniu do celów. To postać znana i z historii naszego kraju – Fryderyk II (lata panowania 1740-86) był współautorem pierwszego rozbioru Polski (1772); już wcześniej pokazał jednak, że jest bezwzględnym graczem, łamiąc porozumienia i odrywając Śląsk od Austrii (1740-42), gdy tron cesarski dziedziczyła Maria Teresa. Rządy Fryderyka II były dla Prus okresem gwałtownego rozwoju terytorialnego, gospodarczego i kulturalnego, stąd w historiografii niemieckiej nosi on przydomek Wielki. Fryderyk II zmarł bezpotomnie, w związku z czym na tronie zasiadł jego bratanek jako Fryderyk Wilhelm II (lata panowania 1786-97). Ten z kolei władzę przekazał swojemu synowi Fryderykowi Wilhelmowi III (król w latach 1797-1840).

Fryderyk Wilhelm III panował długo w czasach dynamicznych zmian w Europie. Rewolucja francuska, wojny napoleońskie, kongres wiedeński i nawrót rządów autorytarnych, budzenie się ruchów narodowych. Przeżył i niemal całkowity upadek państwa po przegranej bitwie z Napoleonem pod Jeną (1806), i wzrost potęgi Prus do roli jednego z głównych mocarstw europejskich. Kolejnymi władcami byli dwaj jego synowie – Fryderyk Wilhelm IV (król w latach 1840-61) i Wilhelm I. Fryderyk Wilhelm IV był wielbicielem średniowiecznego Świętego Cesarstwa Rzymskiego, które wraz z epoką Napoleona przestało ostatecznie istnieć. Jego koncepcje organizacji państw niemieckich nie przystawały już do rzeczywistości. Ciężko przeżył rewolucję 1848 roku. Od 1858 roku nie był już zdolny umysłowo i fizycznie do pełnienia rządów. Regentem został brat, który później jako Wilhelm I po zjednoczeniu krajów niemieckich pod egidą Prus stał się pierwszym cesarzem nowego federacyjnego państwa (1871).

Barokowy pałac został poważnie zniszczony w czasie bombardowań w 1943 roku. Na szczęście po wojnie podjęto decyzję o jego odbudowie i dziś dostępny jest dla zwiedzających. Meble i dekoracje nie są w całości oryginalne, ale starano się pieczołowicie odtworzyć wygląd i klimat wnętrz. Pałac zwiedzamy prowadzeni opowieścią płynącą z audio-przewodnika (dostępna wersja polska!). Na parterze części frontowej pałacowego budynku (Alte Schloss) odtworzono wygląd komnat z czasów jego pierwszych właścicieli – Fryderyka I (elektora Fryderyka III) i jego żony Zofii Karoliny. Zaskakuje Porcelanowa Komnata (Porzellankabinett), bogato udekorowana przedmiotami z chińskiej porcelany, której król był kolekcjonerem. Z kolei piętro budynku to przeniesienie się w czasy ostatniego królewskiego mieszkańca Charlottenburgu, Fryderyka Wilhelma IV. Dla mnie najciekawszym eksponatem jest tutaj rzecz nieco nowsza, bo z początku XX wieku, a mianowicie kunsztownie wykonana, kompletna srebrna zastawa stołowa, prezent ślubny miast pruskich dla Wilhelma, następcy tronu, i Cecylii Mecklenburg-Schwerin z okazji ich ślubu w 1905 roku. Nie jestem pewien, czy prawdą jest, że wykonanie tego kompletu sreber mocno się przeciągnęło i nigdy go młodej parze nie wręczono – wybuchła wojna, a potem nastąpił koniec cesarstwa. W każdym razie tu w Charlottenburgu zastawa rozłożona na podłużnym stole ciągle czeka na przybycie książecej pary i jej znamienitych gości.

W innej części pałacu zwanej Nowym Skrzydłem (Neuer Flügel) odtworzone zostały apartamenty Fryderyka Wielkiego, a także Fryderyka Wilhelma II i Fryderyka Wilhelma III. Niestety obecnie trwają tam prace konserwatorskie i ekspozycja zamknięta jest dla zwiedzających. Idziemy więc, do parku. Jego pierwotne założenie zgodne było z klasyczną szkołą francuską – geometryczne wzory, szerokie aleje, rozległe trawniki obramowane rabatami; ba, Zofia Karolina wystarała się nawet o francuskiego mistrza ogrodnictwa, aby dzieło w możliwie najlepszy sposób przypominało ówczesny ideał, czyli ogrody Wersalu. Sto lat później moda całkowicie się zmieniła i pałacowe otoczenie przekształcono w park w stylu angielskim z naturalnie skomponowaną przyrodą. W ramach powojennej rewitalizacji zdecydowano o odtworzeniu centralnej części w formie ogrodu francuskiego i pozostawieniu romantycznego angielskiego parku na dalszym planie.

W tej bardziej odległej części znajdują się dwa interesujące obiekty. Pierwszy z nich to Belweder, willa wzniesiona z inicjatywy Fryderyka Wilhelma II, służąca jako miejsce mniej formalnych spotkań księcia i jego towarzystwa. Można tu wejść i zobaczyć kolekcję wyrobów użytkowych z porcelany. Zgoła odmienny charakter ma Mauzoleum. Pierwotnie był to grobowiec w formie doryckiej świątyni, miejsce spoczynku ukochanej żony Fryderyka Wilhelma III, Luizy Mecklenburg-Strelitz (zmarła w 1810 roku). W rozbudowanym w późniejszych latach Mauzoleum spoczywają obecnie dwie pary królewskie – do królowej Luizy dołączył jej mąż Fryderyk Wilhelm III, a towarzyszą im syn i cesarz Wilhelm I i jego małżonka Augusta Sachsen-Weimar-Eisenach. Ich naturalnej wielkości postaci, precyzyjnie wyrzeźbione w nieskazitelnie białym marmurze, spoczywają na katafalkach. Wyglądają, jakby przed chwilą zasnęli. Śpią snem wiecznym.

Czytaj dalej

Copyright © 2014