Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek

30/04/2013

Agnieszka z Kamilą wysiadają pod domem, my z Dorotą jedziemy przystanek dalej. Zaraz za rogiem jest bar z dużymi ekranami telewizyjnymi. Knajpa nabita ludźmi wewnątrz i na zewnątrz. Wszyscy śledzą półfinałowy mecz Ligi Mistrzów Real Madryt – Borussia Dortmund. Do końca zostało jeszcze pół godziny. Wciskamy się jakoś do środka i stajemy tuż przy drzwiach. Miejsca zostaje tylko tyle, żeby kelner mógł przepchnąć się z tacą.

Jest remis zero do zera, ale akcje przenoszą się z bramki pod bramkę. W każdej chwili może paść gol. Komentator często wymawia z niemieckim akcentem: Lewandowski, Błaszczykowski, Piszczek, bo nasi z Dortmundu są aktywni. Niestety trafia Real, niedługo druga bramka dla Królewskich. Końcówka robi się bardzo gorąca. Na szczęście rezultat już się nie zmienia – Borussia awansuje do finału. Wszyscy się cieszą, ale fiesty nie ma. Jesteśmy przecież w Berlinie, a nie w Dortmundzie.

Czytaj dalej

Copyright © 2014