Ostatnie myśli

01/05/2013

Opuszczamy Berlin, miasto pamiętające o swej historii, i tej światłej, i tej ponurej, nie próbujące fałszować dziejów, co najwyżej starające się przedstawiać wydarzenia z własnej perspektywy. To fakt, że kiedy myślimy o II wojnie światowej, od razu stają nam przed oczami obrazy zrujnowanej Warszawy, a mało kto zdaje sobie sprawę ze skali zniszczeń wywołanych bombardowaniami i ostrzałem artyleryjskim Berlina.

W Berlinie jest tyle historii, ile trzeba, wystarczająco, aby mieć poczucie, że przebywa się w miejscu ważnych wydarzeń, a jednocześnie tylko tyle, by nie przysłaniała ona dnia dzisiejszego. To musi być miejsce, gdzie mieszkańcom dobrze się żyje – nie ma korków, transport działa perfekcyjnie, jest dużo terenów zielonych, przybywa dużo ciekawej architektury. A dla turystów jest to miejsce przyjazne, zachęcający cel nawet i dla krótszych wypadów.

Stare rany praktycznie już się zabliźniły.

Jeśli David Bowie wyruszy jeszcze kiedyś w trasę (póki co takich planów nie ma), na pewno jeden z koncertów zagra na Olympiastadion w Berlinie. To byłby dobry pretekst do powtórnej wizyty w tym mieście.

Copyright © 2014