Przez Checkpoint Charlie

30/04/2013

Pierwszy oficjalny punkt programu dzisiejszego dnia to Checkpoint Charlie, ale wybieramy nieco okrężną trasę, aby po drodze zobaczyć budynek Muzeum Żydowskiego w Berlinie zaprojektowany przez światowej sławy architekta, Daniela Libeskinda. Podjeżdżamy trzy przystanki U7, a potem spacer. Na mapie zapowiadał się na krótki, w rzeczywistości się dłuży; może dlatego, że po drodze nie ma niczego ciekawego.

Muzeum Żydowskie to w rzeczywistości dwa budynki – barokowy pałac, wcześniej zajmowany przez sąd, i dobudowany do niego pawilon Libeskinda. To są obiekty z całkowicie obcych światów. Wejść można tylko przez stary budynek, nowy wije się z jego boku ostrym zygzakiem. Nie ma (przynajmniej od ulicy) jakiegoś miejsca, z którego można by objąć wzrokiem całą fasadę i zastanowić się nad architekturą stworzoną przez amerykańskiego projektanta. Cóż, spodziewaliśmy się czegoś lepszego.

Checkpoint Charlie, najbardziej znane przejście graniczne między Berlinem Zachodnim i Wschodnim po wybudowaniu muru, to dziś tylko budka wartownicza pozostawiona na środku Friedrichstrasse, a właściwie replika jednej z oryginalnych budek (w ciągu lat były one wymieniane), ustawionych na krańcu sektora amerykańskiego. Po stronie DDR instalacje były znacznie bardziej rozbudowane, bo tam przede wszystkim odbywała się skrupulatna kontrola, ale pochłonęła je komercjalizacja obszaru, przez który przebiegał wcześniej berliński mur. Dziś stoją tu nowoczesne biurowce. Duch napięcia i niepewności, znany z kart powieści szpiegowskich Johna le Carré, ulotnił się bezpowrotnie.

Czytaj dalej

Copyright © 2014