Popijając porto

Największe skupisko zakładów przetwarzających korę występuje w gminie Santa Maria da Feira, około 20 kilometrów na południe od Porto. Nie sposób więc, odwiedzając fabryki korka, nie wstąpić chociaż na chwilę do tego drugiego po Lizbonie portugalskiego miasta.

Moja autorska trasa zwiedzania Porto jest taka:

Lądujemy na lotnisku Sa Carneiro, znajdującym się na północ od miasta. Budynek terminalu, nowoczesna konstrukcja ze szkła i stali, robi na przyjezdnych ogromne wrażenie. Jest to przykład udanej portugalskiej architektury. Nowy rozbudowany terminal powstał w latach 2003-2006 w miejscu poprzedniego bez przerywania jego pracy, a cały projekt przeprowadzono w tak doskonały sposób, że całość jest spójna co do formy i funkcjonalności.

Jedziemy autostradą A1 w kierunku południowym, przejeżdżamy przez Porto i docieramy do rzeki Douro. Na drugą stronę przeprawiamy się mostem Arrabida, zawieszonym 70 metrów nad lustrem wody. Po lewej ręce mamy wspaniały widok na starą część miasta położoną na opadających w kierunku rzeki wzgórzach, po prawej otwiera się panorama na ujście Douro i wielką taflę oceanu.

Na drugim brzegu znajduje się Vila Nova de Gaia, odrębny od prawobrzeżnego Porto organizm miejski. Robimy kilkukilometrową pętlę i ponownie zbliżamy się do rzeki, tym razem przekraczając ją mostem Freixo, najmłodszym, bo otwartym w 1995 roku. Z tej perspektywy najlepiej jest podziwiać lekką i zgrabną sylwetkę Estadio do Dragão (czytamy dragą, a nie jak polscy komentatorzy piłkarscy dragao), Stadionu Smoka, znakomicie wkomponowaną w pofalowane zbocza przeciwległego brzegu. Stadion jest bazą FC Porto, a został wybudowany na rozgrywki Euro 2004.

Ponownie zataczamy pętlę, przejeżdżając tym razem przez nową część Porto. Możemy przekonać się przy tej okazji o bardzo dobrej sieci bezkolizyjnych dróg w całej aglomeracji. Jeszcze raz przeprawiamy się przez rzekę mostem Arrabida i zaraz potem zjeżdżamy w dół z wyniosłego wzgórza na nadbrzeże. Drogi są tu strome i wąskie, prowadzą wzdłuż wysokich kamiennych murów. Najlepiej nie spotkać samochodu jadącego w przeciwnym kierunku.

Spacer wzdłuż Douro, widok na wspinające się na przeciwległym brzegu domy starego Porto i na dwupoziomowy żelazny most Dom Luis I spinający oba brzegi to best of the best albo crème de la crème turystycznej wizyty w Porto.

Wzdłuż nabrzeża (dla przypomnienia jesteśmy po lewej stronie rzeki, czyli w Vila Nova de Gaia, a nie w Porto) ciągną się obiekty magazynowe ukryte za klasycyzującymi fasadami. W nich pomieszczone są piwnice win porto: Sandeman, Calem, Taylor, Ferreira, Graham, Dow, Offley (dominacja angielskich nazwisk nie jest przypadkowa, w tym biznesie główną rolę odgrywali kupcy z Anglii i Szkocji). Wizyta w jednej z nich jest obowiązkowa. Zostaniemy poprowadzeni wzdłuż kadzi i beczek, dowiemy się czym różnią się white, ruby and tawny, zdobędziemy podstawową wiedzę na temat ich produkcji, a na koniec zakosztujemy oryginalnego smaku tych doskonałych win.

Wzmocnieni kieliszkiem porto przechodzimy mostem nazwanym imieniem króla Ludwika I (Dom Luis I) na drugi brzeg. Zagłębiamy się w uliczki starego Porto, najlepiej bez jakiejkolwiek mapy. Ludzie żyją tu swoim życiem, jakby zupełnie nie zainteresowani tłumem weekendowych turystów. Większość domów jest zniszczonych, na balkonach suszy się pranie, uliczki są ciasne i ciemne. W jakimś zaułku możemy poczuć się naprawdę nieswojo. Kierując się w górę w prawo, z pewnością trafimy na wzgórze katedralne. Katedra jest przysadzistą kamienną budowlą wzniesioną w trakcie XII i XIII wieku. Warto wejść do środka. Pomimo barokowych dekoracji wnętrze zachowało surowy romański charakter. Przez uchylone okiennice dochodzi krzyk mew. Można się poczuć, jak przeniesionym w czasy średniowiecza do jakiejś świątyni zbudowanej na skalistym klifie.

Ostatni punkt programu, ale koniecznie wieczorem po zapadnięciu zmroku, to ponowny spacer do Vila Nova de Gaia. Trzeba dojść do piwnic win porto Taylor Fladgate. Są one położone nieco dalej w dole rzeki, a jednocześnie wyżej na wzgórzu. Dzięki temu z tarasu tutejszej restauracji otwiera się najpiękniejsza panorama obu brzegów Douro, zamknięta łukiem stalowego mostu. Wieczorem rozbłyskują tu tysiące świateł; jest to widok, który pozostanie w pamięci każdego turysty.

 

Czytaj dalej

 

Copyright © 2014