Ogrody Funchal

Główną atrakcją Madery jest przyroda i nie inaczej jest w Funchal. Można wręcz mieć trudny do rozstrzygnięcia dylemat, który z tutejszych ogrodów wybrać na cel swojej wycieczki. Jeśli ktoś nie ma zbyt wiele czasu (i pieniędzy do wydania), może zadowolić się wizytą w parku miejskim Santa Catarina, położonym na niewielkim wzniesieniu ponad portem i muzeum CR7. Znajdzie tu staw z łabędziami, kolorowe rabaty, egzotyczne krzewy i drzewa.

Większe i jeszcze bardziej atrakcyjne parki ze wstępem odpłatnym położone są wyżej. To ogrody Tropical Monte Palace, Botánico i Palheiro. My zdecydowaliśmy się na ten pierwszy.

Monte jest parafią administracyjnie należącą do Funchal, położoną powyżej miasta. W XVIII i XIX wieku bogaci obywatele budowali tu swoje letnie rezydencje, gdzie na tej wysokości w pobliżu lasów upalne lato nie dawało się we znaki. Jedna z nich – Quinta do Plazer – dała początek z rozmachem zaplanowanej posiadłości o powierzchni 7 hektarów. Ogród położony jest na zboczu, rosną w nim głównie drzewa i krzewy, roślinność jest tak gęsta, że nie dociera do poziomu ziemi słońce i nie ma warunków dla wzrostu kwiatów. Ta splątana zieleń sprawia, że panuje tu atmosfera tajemnicy, alejki wiją się w różnych kierunkach i nigdy nie wiadomo, co wyłoni się za zakrętem. Sam pałac położony jest w dolnej części, obok niego znajduje się staw z imponującą wodną kaskadą. Na terenie posiadłości zwiedzić też można ekspozycję sztuki afrykańskiej i kolekcji minerałów. Na końcu wizyty czeka degustacja wina madera. Wstęp nie jest tani – 12,50 euro – ale warto.

Do kosztów odwiedzin ogrodów Tropical Monte Palace trzeba jeszcze doliczyć cenę transportu z i do centrum Funchal. Z uwagi na odległość, a przede wszystkim różnicę poziomów wysokości do pokonania, spacer byłby zbyt męczący (a też i mało atrakcyjny). W górę pojechaliśmy kolejką linową, której dolna stacja zlokalizowana jest przy nadmorskiej promenadzie, a górna tuż przy wejściu do ogrodów. Przejazd w jedną stronę kosztuje 11 euro (w obie 16 euro) i trwa około 20 minut. Podróż wagonikiem pozwala spojrzeć na Funchal z nad dachów domów, a z każdym pokonywanym metrem perspektywa zmienia się. Zmienia się też pogoda. Na dole słońce, góra otulona skłębioną pierzynką. Z powrotem można zjechać drewnianymi saniami. Chyba nigdzie indziej na świecie nie ma takiej możliwości – zamiast po śniegu zsuwa się po asfalcie. Trasę zjazdu kontroluje dwóch „kierowców”, ubranych w jednakowe stroje – granatowa bluza, białe spodnie, kapelusz z płaskim rondem. Koszt to 15 euro od osoby, a sanie są dwuosobowe (zjazd ma około 2 km długości, dalej trzeba iść na nogach lub skorzystać z komunikacji publicznej). My wybraliśmy mniej fantazyjne rozwiązanie – podróż miejskim autobusem (1,90 euro). Jak się jednak okazało, zjazd był chyba równie emocjonujący jak saniami, bo kierowca pędził, nie bacząc na wąską, opadającą drogę i ciasne zakręty.

W Monte znajduje się jeszcze jedno miejsce warte odwiedzin. To zabytkowy kościół Nossa Senhora do Monte. Tu pochowany jest Karol I Habsburg, ostatni cesarz monarchii austro-węgierskiej, któremu Maderę jako wyspę oddaloną od kontynentu europejskiego wyznaczono na dom na wygnaniu po przegranej przez Austro-Węgry I wojnie światowej, rozpadzie państwa i zdetronizowaniu Habsburgów. Takie oddalenie miało zniechęcić rojalistów węgierskich do prób przywrócenia monarchii. Karol spędził na wyspie zaledwie kilkanaście tygodni. Zmarł 1 kwietnia 1922 roku w wieku 31 lat na zapalenie płuc. W 2004 roku został beatyfikowany przez papieża Jana Pawła II. W bocznej kaplicy znajduje się jego małe sanktuarium, a przed kościołem postawiono mu pomnik.     

Czytaj dalej

Copyright © 2014