Na górze orłów

Benalmadena, 21/02/2009

Kolejka gondolowa zabiera nas z poziomu morza na osiemsetmetrowy szczyt Monte Calamorro. Stąd rozciąga się majestatyczna panorama wybrzeża Benalmadeny. Dziś nie jest to cukierkowaty pejzaż z błękitem nieba i lazurem morza. Kłębiące się chmury i ostry wiatr sprawiają, że cała okolica wygląda surowo, wręcz dziko.

Bilet na kolejkę obejmuje też wstęp na pokaz drapieżnych ptaków. Nie obiecywaliśmy sobie po nim za wiele, sądziliśmy, że to jedna z takich jarmarcznych atrakcji. Tymczasem ten pokaz to spora dawka emocji, bo po raz pierwszy z odległości kilkunastu metrów możemy zobaczyć sokoły, jastrzębie, sępy w akcji – najpierw krążące swobodnie w powietrzu, potem rzucające się na swoją zdobycz. A chyba największe wrażenie robi na nas przelot jastrzębia z prędkością szalejącego tornada kilkanaście centymetrów ponad głowami zgromadzonej publiczności.

W dolince pod szczytem Monte Calamorro znajdują się domki-siedliska jeszcze kilku innych drapieżnych gatunków (m.in. bielika amerykańskiego, uwiecznionego w godle USA). Jak wszystkie tego typu przedsięwzięcia, z którymi zetknąłem się w Hiszpanii, i to przedstawia się jako fundacja na rzecz środowiska naturalnego. Na ile jest to prawda, a na ile służy jedynie zawoalowaniu komercyjnego celu działalności, trudno mi osądzać. Ale nawet gdyby praca naszych gospodarzy miała niewiele wspólnego ze stymulowaniem rozrodczości zagrożonych gatunków, organizowany przez nich pokaz ma walor edukacyjny. Zbliża człowieka i te latające istoty.

***

Wieczorem w hotelu pokaz flamenco. Pięć dziewcząt w ekspresyjnym tańcu.

jec Andaluzja 213

Czytaj dalej

Copyright © 2014