Śniadanie w Benalmadenie

Benalmadena, 16/02/2009

Po ósmej rano wychodzę na pierwsze zakupy. Niebo jest jeszcze szare, od morza wieje chłodny wiatr. Ruszam na czuja wzdłuż nadmorskiej promenady.

To nie Polska, tu nie ma spożywczaków na każdym rogu, otwartych od świtu do nocy. Dopiero w przecznicy udaje mi się znaleźć supermarket sieci Mercadona. Wywieszka na drzwiach wejściowych informuje, że sklep działa od 9.15. To dopiero za czterdzieści pięć minut. Po ciepłe, chrupiące bułeczki będę musiał przyjść jeszcze raz.

Zajadając się białym pieczywem z owocową konfiturą, oglądamy hiszpańską telewizję. Czekamy na prognozę pogody. Pokazują 17 stopni, słońce z niewielką chmurką. Nie ma co dłużej siedzieć, trzeba zbierać się na naszą pierwszą samochodową wycieczkę.

Czytaj dalej

Copyright © 2014