W domu

Kraków, 22/02/2009

O jedenastej w nocy lądujemy w Balicach. Ciemno, zimno. Samochód zasypany. Niezdarnie, zgrabiałymi rękoma odgarniam kilkucentymetrową warstwę zmrożonego śniegu.

jk Andaluzja 212

Copyright © 2014